Dolina Sanu

San to największa rzeka Bieszczadów. W jej dolinie przed II wojną światową rozciągały się ludne wsie, zamieszkane głównie przez Rusinów. Po ich wysiedleniu dolina Sanu w sporej części stała się ostoją dla dziko żyjących zwierząt i miejscem, które gwarantuje wypoczynek w ciszy i spokoju. Tym razem zapraszamy do odwiedzenia jej fragmentu – pomiędzy Smolnikiem a Zatwarnicą.

W Bieszczadach istnieją dwie miejscowości o nazwie „Smolnik” – jedna leży w zachodniej części regionu nad rzeką Osławą, a druga nad Sanem w gminie Lutowiska. W tym drugim „Smolniku” po dawnej zabudowie nie pozostało praktycznie nic, za wyjątkiem kilku kamiennych cokołów i krzyży, starych drzew i drewnianej świątyni. Jest nią zbudowana w 1791 roku dawna cerkiew grekokatolicka pw. Świętego Michała Archanioła, która obecnie pełni rolę filialnego kościoła rzymskokatolickiego.

Zabytkowa świątynia ma wyraźnie trójdzielny charakter co podkreślają trzy namiotowe dachy przykrywające sanktuarium, nawę i przedsionek. Według wielu znawców historii cerkiew w Smolniku jest jedyną zachowaną obecnie w Polsce świątynią, która reprezentuje tzw. styl bojkowski. Unikatowy charakter tego obiektu został także doceniony przez międzynarodowych ekspertów, co zaowocowało wpisaniem go w czerwcu 2013 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Klimatyczne msze przy samych świecach (świątynia po dziś dzień nie posiada prądu elektrycznego) odbywają się w każdą niedzielę o godzinie 9.30. Obiekt przez większą część roku jest zamknięty, jednak w okresie wakacyjnym codziennie od około godziny 9-10 do wieczora można zajrzeć do wnętrza przez metalową kratę umieszczoną przy wejściu.

Dalsza trasa przebiega szosą od skrzyżowania w kierunku Zatwarnicy, wzdłuż której wolno płynie San, a naprzeciwko rozciąga się porośnięte lasami bukowo-jodłowymi pasmo Otrytu. Kilka kilometrów dalej znajduje się niewielki rezerwat przyrody „Śnieżyca wiosenna w Dwerniczku”, o czym informuje urzędowa tablica.

Ta piękna, będąca pod ścisłą ochroną roślina o śnieżnobiałych kwiatach ma tutaj swoje liczne stanowiska. Wczesną wiosną (koniec marca – połowa kwietnia), tuż po tym jak stopnieją pierwsze śniegi, cała łąką wygląda jak biały kobierzec.

Po kolejnych paru kilometrach, przy  skrzyżowaniu w kierunku Nasicznego, warto się zatrzymać aby wejść na drewniany most, z którego w obu kierunkach rozciąga się widok na uroczą dolinę Sanu.

Kolejna miejscowość nosi nazwę „Chmiel”, która być może nawiązuje do licznie występującego w  dolinie Sanu dziko rosnącego chmielu zwyczajnego. Będąc tutaj warto zajrzeć do położonej w kameralnym miejscu, paręset metrów od głównej szosy, niewielkiej pracowni rzemieślniczej „Rękoczyny”, którą prowadzi Magda Stanisławska. Można tu nabyć prawdziwe i wyrabiane w Bieszczadach z naturalnych surowców pamiątki, bądź też uczestniczyć w warsztatach koronkarskich, tkackich i wyrobu biżuterii karpackiej z koralików.

Niecały kilometr dalej znajduje się kolejny punkt widokowy na dolinę Sanu – „Chmielowe kaskady” z panoramą na meandrującą rzekę i wystające z wody progi skalne. W Chmielu można także obejrzeć zbudowaną na początku XX wieku drewnianą cerkiew grekokatolicką pw. św. Mikołaja (obecnie kościół rzymskokatolicki). Przy świątyni w 2011 roku zbudowano wiatę, która stanowi replikę górnej części nieistniejącej już dzwonnicy przycerkiewnej. Wewnątrz eksponowana jest kamienna płyta nagrobna, która pochodzi aż 1644 roku!

Dalsza podróż nie będzie już tak komfortowa, ponieważ za Chmielem kończy się „prawdziwy asfalt” i kolejnych kilka kilometrów do Zatwarnicy trzeba pokonać po dziurawej i niekonieczne gładkiej nawierzchni szosy.

Bardzo zabawnie w takiej sytuacji prezentują się znaki drogowe z ograniczeniem prędkości do 70 km/h, podczas gdy przeciętnym autem osobowym można używać raczej dwóch pierwszych biegów, a jedynie w porywach trójki 😉 jednak warto nie rezygnować i dotrzeć spokojnie do zamierzonego celu.

Przed mostem znajdującym się pomiędzy miejscowościami Sękowiec i Zatwarnica można odpocząć na świeżo zbudowanym parkingu leśnym wyposażonym w solidne drewniane ławy i stoły.

W końcu, położona de facto na końcu ogólnodostępnej szosy miejscowość Zatwarnica. Ta cicha i spokojna bieszczadzka wieś zamieszkiwana jest przez prężnie działających na jej rzecz ludzi, którzy „w czynie społecznym” zbudowali „Chatę Bojkowską”.

Głównym celem tej inwestycji jest rekonstrukcja tradycyjnej dla tych terenów zagrody drewnianej, która spełnia też funkcje kulturalne. Odbywają się tutaj festyny i warsztaty rękodzielnicze. W okresie letnich wakacji w każdy weekend obiekt jest otwarty do zwiedzania. Przy „Chacie Bojkowskiej” powstaje także sad, złożony z rodzimych odmian drzew owocowych oraz pokazowa pasieka z różnymi typami uli.

Zatwarnica stanowi także doskonały punkt wypadowy do odbywania pieszych wędrówek. Istnieje tu sieć dobrze oznakowanych szlaków i ścieżek spacerowych. Na krótki godzinny spacer warto wybrać się wzdłuż potoku Hylaty do największego w Bieszczadach wodospadu „Szepit”, który stanowi także pomnik przyrody nieożywionej.

Mając do dyspozycji więcej czasu można wyruszyć na szczyt Dwernik Kamień (1.004 m), z którego roztacza się rozległa panorama na bieszczadzkie połoniny. Żółty szlak prowadzi z Zatwarnicy na Smerek (1.222 m) i pasmo Połoniny Wetlińskiej (1.255 m). Równie ciekawe jest odkrywanie niezamieszkałej części doliny Sanu i dawnych wsi Krywe oraz Hulskie.

Tekst i fotografie: Grzegorz Sitko

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.