IV spotkanie przyjaciół dla przyjaciół czyli „Muzyczne Zaduszki”

 „Nie odlatujcie chłopaki na służbę do Pana Boga”

Tymi słowami z utworu wykonanego przez Andrzeja Szęszoła i Jarka Dzienia do słów Andrzeja Ciacha i muzyki Krzysztofa Krzaka – rozpoczęły się rok temu, 12 listopada 2016 r. w Pensjonacie „Szeptucha” w Polańczyku – Zaduszki Muzyczne – czyli spotkanie z Mieleckim Zagłębiem Piosenki, oraz Bieszczadnikami.

Matką – pomysłodawczynią nazwy zespołu (Mieleckie Zagłębie Piosenki) jest Pani Ewa Rudkowska z Wojewódzkiego Domu Kultury w Gorzowie Wlkp. , gdzie w 1986 r. na Festiwalu Piosenki Autorskiej w Myśliborzu – Andrzej Szęszoł zajął I miejsce – wówczas podczas wręczania nagrody – Pani Ewa nazwała wykonawców z Mielca Zagłębiem Piosenki.

Grupa od tamtego czasu ewoluowała, zmieniała wzbogacała swój skład. Wielokrotnie zajmowała czołowe miejsca na Festiwalach piosenek autorskich oraz poezji śpiewanej.

Dzięki ogromnemu zaangażowaniu i serdeczności Adama Iwanickiego z Pensjonatu „Szeptucha” – dane było nam spotkać się ze wspaniałą muzyką i znakomitymi wykonawcami.

Na scenie mogliśmy zobaczyć grupę młodych ludzi z Akademii Muzycznej z Wrocławia. Ponadto w świat muzycznych nut zabrał nas Andrzej Szęszoł, Jarek Dzień, Antoni Muracki, oraz wielu innych znanych nam osób ze świata muzyki i poezji. Różnorodność form muzycznych była ogromna – każdy znalazł coś dla siebie i swojego ducha.

Na sali zgromadziło się wielu przyjaciół i wielbicieli Mieleckiego Zagłębia Piosenki. Prowadzący spotkanie poeta i autor wielu tekstów – Andrzej Ciach – osoba związana muzycznie i duchowo z Bieszczadami – wprowadzał każdego z wykonawców swoją poezją i ciepłym słowem.

Rok temu, Andrzej Szęszoł, z muzykami wspominali wielu znajomych, kolegów, którym należy się, choć maleńka chwila na pamięć. Zwłaszcza wiele słów wspomnień skierowano do zmarłego w 2016 roku – Krzysztofa Krzaka, wspaniałego kompozytora i przyjaciela wielu zgromadzonych w „Szeptusze” osób.

Na pytanie, dlaczego listopad, dlaczego Zaduszki – Andrzej Szęszoł odpowiedział: taki nasz jest cel, listopad to miesiąc wspomnień i my też po to się spotykamy, by się zobaczyć, wspomnieć przy muzyce tych, którzy z nami już nie mogą być. Ważne jest to by się wspólnie spotkać. Pobyć ze sobą. Nie wiemy, kto będzie nieobecny za rok.”

Takim przesłaniem należy się kierować. Na co dzień nie tylko w listopadzie.

Te piękne spotkania, bogate muzycznie uświadamiają nam jak bardzo trudno zrozumieć fakt, że wszelkie antagonizmy i uprzedzenia – właśnie w takich dniach i przy takich spotkaniach nie powinny mieć miejsca.  Każdemu należy się szacunek, nawet, jeśli, jego życie, nie jest idealne i bez rys.

Mieliśmy okazję zobaczyć na scenie różnych wykonawców, z różnym repertuarem – i Andrzej Szęszoł przepięknie powiedział – uszanujmy każdego wykonawcę, każdy, kto tworzy, oddaje z siebie kawałek swojego życia, Wam, jeśli to zrozumiemy, to znaczy, że jesteśmy wrażliwi”.

Tak trzymać! Tak grać!  Tak słuchać!

Lidia Tul-Chmielewska

 

PS A już 11 listopada kolejna edycja Muzycznych Zaduszek, nie może Was zabraknąć!

Moje okna już skrzypią przed zimą
Stary sweter domaga się łat
Znów udało się jakoś dopłynąć
Chociaż w szafie postarzał się świat
A tu lecą znajomi do nieba
Na herbatę dziś mieli tu wpaść
I tak nagle dopada mnie trema
Widząc mola co wtulił się w płaszcz
Nie odlatujcie chłopaki
Na służbę do Pana Boga
Przecież tyle wypiło się wina
Tyle dziewczyn tuliło na schodach
Tak wam spieszno do posad
W niepojętym błękicie
Co wam chłopcy do tego
Gdy pod ręką jest życie
Znów sikorki za oknem
A wy już w wyższych sferach
Wam to po co chłopaki
W niebie się poniewierać
Czajnik gwiżdże aż pies ogon skulił
Ciepły szal muszę kupić i koc
Puste krzesła czekają na temat
Do rozmowy na bezsenną noc
Wiem znów kiedyś z tej szafy wyjdziecie
Nagle któryś pojawi się w drzwiach
Odwiedzajcie mnie częściej koledzy
Co wam szkodzi na chwilę tu wpaść

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.