Adrian Weimer i jego fotografie

Bieszczadzki Kalendarz
fot.: Adrian Weimer

Fotografia to także sztuka.

Adrian Weimer- z wykształcenia informatyk, fotograf z zamiłowania. Mieszka w Lesku od urodzenia, gdzie każdą wolna chwilę spędza z aparatem fotograficznym. Fotografuje Lesko, okolice i swoje ukochane Bieszczady.

To osoba bardzo skromna. Mówi o sobie, że nie jest artystą, bo tylko robi zdjęcia, gdyż artystą jest natura. Tutaj nie można się z nim zgodzić tak do końca, albowiem nie każdy ma dar uchwycenia tego momentu, który jest spektaklem natury. Adrian ma taki dar.

fot. Adrian Weimer
fot. Adrian Weimer

W ubiegłym roku w Bieszczadzkim Domu Kultury w Lesku po długich namowach, Adrian dał namówić się na zrobienie wystawy  jego zdjęć. Warto jednak było czekać, by zobaczyć to, co zaprezentował na swoich fotografiach. Majstersztyk. Swoje fotografie przedstawił na płótnie, co okazało się nie tylko doskonałym pomysłem, ale dzięki temu wiele osób już ma na ścianach mieszkań, gabinetów piękne zdjęcia Adriana.

Adrian Weimer
fot. Lidia Tul-Chmielewska na zdjęciu: Adrian Weimer z synem Pawłem

Na wywiad jeszcze bardziej ciężko było go namówić…

Adrian, od kiedy zajmujesz się fotografią?

Kwestia, od kiedy nazwiemy to fotografią. Pierwsze spotkanie z aparatem fotograficznym- na kliszę- miały miejsce w 5-6 klasie szkoły podstawowej. Miałem to szczęście, że ojciec zajmował się fotografią, miał nawet własną ciemnię. Później na wiele lat moje drogi z fotografią się rozeszły. Robiłem, co prawda zdjęcia pamiątkowe, ale tych nie można zaliczać do fotografii.

I co dalej?

W 2004, może 2005 roku kupiłem pierwszy kompakt cyfrowy. Z przeznaczeniem wykonywania zdjęć rodzinnych. No i przyszedł czas i apetyt na coś poważniejszego i w 2007 roku kupiłem lustrzankę cyfrową.

Adrian Weimer
Adrian Weimer

Tak rozpocząłeś przygodę z fotografią?

Można tak powiedzieć. Pierwsze zdjęcia to była fotografia bardziej reportażowa – ludzie, wydarzenia.  Wtedy wróciła miłość do gór, uśpiona od lat szkolnych. Oczywiście pierwsze zdjęcia gór, to fotografie pamiątkowe. Takie ze znajomymi, rodziną. Pamiętam z wtedy moje słowa, że nikt nie zmusi mnie do wstawania żeby zrobić wschód, czy świt (śmiech). Mówiłem – idę w góry, a nie robić zdjęcia.

Bieszczadzki Kalendarz
fot.: Adrian Weimer

Teraz się zmieniło, taka ewolucja Adriana?

Tak z czasem to się właśnie wszystko zmieniało. Tak to jest, by zrobić zdjęcie trzeba być w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze, każdy fotografik to powie.  Czasem też trzeba mieć duże szczęście. Od pewnego czasu wyjście w góry miało i nadal ma dwa cele: być w górach i zrobić zdjęcie.

Bieszczadzki Kalendarz
fot.: Adrian Weimer

Czy sam wychodzisz w góry, czy masz jakąś wspólną grupę pasjonatów?

Dzięki Internetowi poznałem wielu ludzi o tej samej pasji. Powstały internetowe grupy np. Łowcy Świtów i Świtołapy. Wiele osób łączy wspólne zainteresowanie. Stąd powstało wiele zdjęć, ze wspólnych wypadów. Dalej powstają. W grupie jest raźniej.

Wasze wspólne wędrówki zaowocowały przyjaźnią, prawda?

Tak. Właśnie chciałbym wszystkim tutaj podziękować, że mogę z nimi wspólnie wędrować. Poznałem dzięki takim wypadom wspaniałych ludzi. I mamy wspólną miłość: Bieszczady. Nie jakieś tam zwykłe góry, ale właśnie Bieszczady.

fot. Adrian Weimer
fot. Adrian Weimer

Fotografią Adrian zaraził także syna Pawła. Pasja i umiejętności tej dwójki zaowocowały bardzo ciekawymi zdjęciami.

Ojciec i syn mają indywidualne spojrzenie przez obiektyw. Dlatego to jest właśnie ta sztuka: uchwycić ten sam moment zjawiska natury, ale całkiem inaczej.

Polub Bieszczady.Shop TUTAJ

Lidia Tul-Chmielewska

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.