Barwy jesieni – życie liścia

Bieszczady wybarwiają się nam w kolorach czerwieni i złota. Zachwycamy się, bo nie sposób przejść obojętnie wśród kaskad barw. Zmiany koloru liści to jeden z wielu sympatycznych akcentów tej pory roku.


Skąd biorą się te wyjątkowe kolory?

Większość z jesiennych barw liści jest w nich już w lecie, choć są wtedy niewidoczne. Gdy dzień staje się coraz krótszy, zanika produkcja chlorofilu, czyli barwnika, który odpowiedzialny jest za kolor zielony. Chlorofil rozkłada się i widoczne stają się inne barwniki m.in. karoten, ksantofil. Występują w  marchewce, papryce czy dyni.


Ale skąd kolor czerwony? Za jego pojawienie się odpowiadają antocyjany. Ta grupa barwników nie jest obecna w liściach, gdy działa w nich chlorofil – drzewa syntetyzują je dopiero na jesieni.  Czerwień liści może działać na dwa sposoby. Po pierwsze sygnalizować zawartość szkodliwych dla owadów składników, a po drugie być swoistą demonstracją siły. Okres opadania liści to moment, w którym mszyce wyszukują miejsca do złożenia jajek, z których w kolejnym roku wylęgnie się nowe pokolenie. „Popisywanie się” mocną czerwienią może oznaczać, że dane drzewo jest w doskonałej kondycji i w przyszłości będzie miało dużo siły do walki ze szkodnikami, więc nie warto akurat w nim składać jajek.


Większość z nas lubi tylko początek jesieni, a im liści jest mniej na drzewach i częściej się chmurzy i pada, tym mniej mamy w sobie energii i dobrego humoru. Jesień to alegoria przemijania, dlatego stała się idealnym materiałem dla fotografów.


To raj dla koneserów barw. Wielu czeka właśnie z wyjazdem w Bieszczady tylko na jesień. A uwierzcie, że warto.

Lidia Tul-Chmielewska

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.