Biegówki w Bieszczadach – piękna refleksja z Mucznego!

Zima zbliża się ku końcowi i to są ostatnie okazje, aby skorzystać z jej aury uprawiając sporty zimowe. Jak wspominaliśmy, biegówki w Bieszczadach biją rekordy popularności, dlatego dzisiaj jeszcze do nich powracamy, a dokładnie to do Mucznego. Lutowa, II edycja Bieszczadzkiego Biegu Narciarskiego „Tropem Żubra” przerosła najśmielsze oczekiwania. Tak, więc postanowiliśmy się dowiedzieć „coś” więcej o pasji do biegania na nartach prosząc o refleksję uczestnika tejże imprezy – Pana Zygmunta, dla którego zima bez biegówek nie może istnieć.

Pan Zygmunt podzielił się z nami także wspaniałymi zdjęciami z Mucznego, sami zobaczcie, dlaczego warto odkryć i rozwijać biegówkową przygodę na nartach.

„Powiem szczerze to był mój debiut na trasie narciarskiej w Mucznem, a bieganie na takiej, której się nie zna, zawsze jest wyzwaniem. Dystans nie był długi, bo to tylko 9 kilometrów, ale w ostatnich latach odchodzi się od długich dystansów, by dać możliwość uczestnictwa jak najliczniejszej grupie biegaczy. Wiadomo przecież, że jeżeli ktoś usłyszy 20-30 kilometrów, to jest już przerażony. Aby pokonywać takie dystanse trzeba naprawdę solidnego przygotowania”.

„Bieganie ma być przyjemnością, a nie powodować, by na mecie czuć się „umartym” jak często powtarzał mój biegowy mentor Stanisław Nahajowski. On zresztą wytyczał trasę w Mucznem.”

„14 lutego pogoda do biegania była wspaniała: bezwietrznie, słoneczko, mróz i co najważniejsze sporo śniegu, choć nie we wszystkich miejscach.Tu chylę czoła przed organizatorami, że wszystkie takie miejsca były podsypane i warstwa śniegu uzupełniona. Trasa była wyratrakowana, więc biegaliśmy po prawdziwych biegowych torach, co jest sporym ułatwieniem, szczególnie na zjazdach”.

„Po starcie pierwsze metry prowadziły nas cały czas w górę i w górę, choć nie były to jakieś super podbiegi, ale dość wąsko, więc trzeba było uważać. Zjazdy wymagały sporych umiejętności, ale kto nie wyrobił na tych łukach bezpiecznie lądował na barierkach i obyło się be z wypadków. Druga część dystansu lekko z górki, więc kto czuł się zmęczony mógł dojechać spokojnie do mety”.

„Słoneczko przygotowało w kilku miejscach ciekawe pułapki. Otóż nasłonecznienie tak zmiękczyło śnieg, że ten w kilku miejscach, posmarowane na mróz narty, łapał jak lep. Miałem okazję to sprawdzić, bo dosłownie wyhamowałem na metrze, co skończyło się niegroźnym upadkiem”.

„Na starcie stanęli prawie wszyscy z okolicy, którzy na nartach biegają. Nie brakowało leśników i funkcjonariuszy Straży Granicznej, którzy potraktowali start, jako trening przed mistrzostwami tych branż na Biegu Piastów, który rozpocznie się już piątek”.

„Wystartował i dobiegł do mety też nasz nowy kolega biegacz –  poseł Bogdan Rzońca, mile witany przez wszystkich. Nie brakowało i młodzieży a szczególnie ze szkoły w Ustajnowej, która zgarnęła prawie wszystkie czołowe miejsca. Taki finał ferii na Żubrze. Uznanie dla nauczycieli za wychowawczą pracę i współpracę z rodzicami, których spora gromadka kibicowała pociechom”.

A na koniec Pan Zygmunt dodał, że za rok jak już widać uczestników biegówkowych imprez będzie przybywać.

Zapraszamy do pięknych przeżyć pełnych wspaniałych emocji na bieszczadzkich trasach narciarskich!

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.