Bieszczady na rowerze – Ustrzyki Dolne i okolice – cz. I

Coraz dłuższe, słoneczne i ciepłe dni zachęcają miłośników dwóch kółek do aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu i ruszenia na eksplorację bieszczadzkich zaułków. Dziś proponujemy dwa warianty „pętli rowerowych” w okolicach Ustrzyk Dolnych.

Propozycja pierwsza to przejazd na odcinku około 30 kilometrów, którego czas przejazdu szacowany jest na około 2 godziny. Wyruszamy z Ustrzyk Dolnych na wschód, w kierunku przejścia granicznego z Ukrainą w Krościenku i po kilku kilometrach, w miejscowości Brzegi Dolne, należy skręcić w lewo w kierunku Łodyny. Tuż za przejazdem kolejowym, po lewej stronie szosy znajduje się pierwszy obiekt zabytkowy, przy którym warto się zatrzymać.

To wzniesiona w 1844 roku cerkiew greckokatolicka pw. Michała Archanioła, która obecnie jest użytkowana jako kościół rzymskokatolicki. Jest to świątynia zbudowana z drewna, a w jej bryle można wyróżnić dwie części – prezbiterium i nawę główną. Nad obydwiema znajdują się dwuspadowe dachy, przy czym nad prezbiterium dodatkowo wybudowano wieżyczkę. Niestety wewnątrz dawnej cerkwi nie zachowało się pierwotne wyposażenie, za wyjątkiem polichromii widocznej na stropie i ścianach budowli. Wprawdzie wewnątrz znajdują XVIII-wieczne rzeźby, ale pochodzą one z  innego kościoła.

Dalsza trasa prowadzi przez drewniany most z progami zwalniającymi (przed i za wjazdem), a po kilku minutach jazdy po lewej stronie, na zboczach pasma Laworta (759 m) ukazuje się bardzo długa przecinka pośród lasów – to stok zjazdowy najdłuższego w Bieszczadach wyciągu krzesełkowego.

Po jakimś czasie znajduje się kolejny most drewniany i skrzyżowanie dróg – tu należy skręcić w lewo w kierunku Dźwiniacza Dolnego. W tym też miejscu znajduje się tablica informacyjna i mapa ekomuzeum oraz ścieżki historyczno-przyrodniczej “Hołe”. Na jej trasie ustawiono 16 tablic informacyjnych przy godnych uwagi obiektach historycznych i przyrodniczych.

Będąc jeszcze w Łodynie, po lewej stronie drogi znajduje się kolejna drewniana świątynia, a jest nią również była cerkiew greckokatolicka, którą wybudowano w 1862 roku. Podobnie jak poprzednia świątynia, obecnie pełni ona rolę kościoła rzymskokatolickiego. Jadąc dalej, po prawej stronie drogi widoczne są dwa słupy graniczne – jeden polski, a drugi dawnego Związku Radzieckiego. Mają one symbolizować granicę międzypaństwową, jaka przebiegała tędy do roku 1951 – a kilkadziesiąt metrów dalej znajduje się miejsce, gdzie do  1952 roku stała cerkiew.

Obecnie pozostało tu tylko kilka starych drzew i nagrobki cmentarne. Następna na trasie miejscowość, Romanowa Wola, przestała istnieć w 1947 roku, natomiast można stąd wyruszyć ścieżką przyrodniczą do rezerwatu przyrody „Cisy w Serednicy”.

W kolejnej wsi – Serednicy – do dnia dzisiejszego po dawnej świątyni oraz dworze zachowały się jedynie fundamenty. Kilka kilometrów dalej na skrzyżowaniu we wsi Wańkowa należy skręcić w prawo. Przy drodze mija się drewniany kościół, który został w 1985 roku przeniesiony z sąsiedniej Ropienki, gdzie pierwotnie został zbudowany jako cerkiew greckokatolicka.

Kilkaset metrów dalej należy także skręcić w prawo w kierunku Brelikowa, gdzie zachowała się przydrożna kapliczka w otoczeniu czterech dębów. Kolejna na trasie wieś to Leszczowate. Tu na szczęście przetrwała do dziś dawna cerkiew greckokatolicka pw. św. Paraskewy, którą zbudowano w roku 1922. Wewnątrz zachowała się oryginalna polichromia naścienna. Obecnie służy mieszkańcom jako kościół rzymskokatolicki.

Na całej trasie przejazdu warto też zwrócić uwagę na drewniane budownictwo, ponieważ w kilku miejscach można jeszcze obejrzeć stare, przedwojenne domy, zwane w tej części Karpat „chyżami”.

Następny, dość długi odcinek, prowadzi przez malownicze i niezamieszkałe tereny dawnej wsi Romanowa Wola. Obecnie są tu tylko pola i łąki. Warto się tu zatrzymać na chwilę i trochę rozejrzeć, ponieważ jest to bardzo dobre miejsce do obserwacji przyrody. Często można tu zobaczyć krążące na niebie rzadkie ptaki drapieżne, w tym orliki krzykliwe, a przy odrobinie szczęścia także bociany czarne. Wśród traw i krzewów śródpolnych często słychać derkacze, przepiórki i strumieniówki. Będąc tu wcześnie rano lub wieczorem można zobaczyć pasące się sarny oraz jelenie. Wzdłuż płynącego przez dolinę potoku zadomowiły się bobry, a w czystych wodach można nadal spotkać raki rzeczne.

Bocian czarny

Dalej droga schodzi lekko w dół i prowadzi przez teren jednej z najstarszych na świecie kopalni ropy naftowej, która jest położona w miejscowości Łodyna. Za oficjalną datę jej powstania przyjmuje się rok 1860. Dla porównania, pierwsza na świecie kopalnia ropy, w Bóbrce koło Krosna, powstała zaledwie sześć lat wcześniej. Kopalnia w Łodynie to żywy skansen, ponieważ funkcjonuje do dzisiaj i oprócz nowoczesnych urządzeń wydobywczych, można tu nadal zobaczyć pracujące kiwony, czyli napędzane kieratem żurawie pompujące wydobywany surowiec do zbiorników. Tu uwaga, ze względów bezpieczeństwa nie wolno poruszać się po terenie kopalni, poza prowadzącą tędy drogą.

Miejsce to otacza drzewostan iglasty złożony ze świerków i jodeł, w którym występuje rzadka i najmniejsza europejska sowa – sóweczka.

Kilka minut dalej droga doprowadza do skrzyżowania, na którym jadąc w lewo dojeżdżamy przez Brzegi Dolne do początku trasy – do Ustrzyk Dolnych.

Bardziej wytrwali cykliści mogą pokusić się o nieco dłuższą, bo liczącą około 45 kilometrów (czas przejazdu to 3-4 godz.), wersję proponowanej wyżej trasy. Z Ustrzyk Dolnych przez Brzegi Dolne do Wańkowej należy jechać tak jak poprzednio. W Wańkowej, po minięciu kościoła (po prawej) należy jechać na wprost do miejscowości Ropienka, gdzie na drugim skrzyżowaniu (przy kościele) należy skręcić w prawo w stronę Ropienki Górnej i cały czas prosto, następnie utwardzoną drogą leśną do szosy asfaltowej Krościenko – Ustrzyki Dolne. Sama nazwa wsi Ropienka jednoznacznie wskazuje na jej związki z wydobyciem ropy naftowej, co zresztą ma miejsce do dziś i na trasie przejazdu znajdują się liczne urządzenia wydobywcze. Z kolei za tą miejscowością, trasa staje się „bardziej dzika” i prowadzi przez niezamieszkałe obszary leśne.

W następnym artykule zaprezentujemy kolejne bieszczadzkie trasy rowerowe przenosząc się w okolice Bieszczadów Wysokich.

Serdecznie zapraszamy do poznawania Bieszczadów na rowerze 🙂

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.