Bieszczadzki pierwiosnek, pierwiosnka i piecuszek

Wiosna rozkręca się już na całego, zarówno w świecie bieszczadzkich  roślin, jak też ptaków. Wstając rano możemy zarówno usłyszeć godowe śpiewy, jak też podziwiać świeżo kwitnące rośliny. Prawie zawsze jest tak, że naukowe nazwy, pierwszych i drugich, nie są bliźniaczo do siebie podobne. Ale jak to w przyrodzie bywa, często zdarzają się wyjątki od reguły. I tak też jest w tym wypadku. Większość słyszała zapewne o niewielkiej roślinie, z żółto zabarwionymi kwiatostanami, a mianowicie o pierwiosnce lub o pierwiosnku – bowiem dawniej używano częściej tej drugiej nazwy, w odniesieniu do tego samego gatunku.

Okazuje się jednak, że pierwiosnek, to również polska-naukowa nazwa bardzo pospolitego gatunku ptaka. Występuje bardzo licznie wszędzie tam, gdzie tylko pojawiają się jakieś zadrzewienia, chociaż zdecydowanie częściej go słyszymy niż obserwujemy, bowiem zwinnie i szybko przemyka wśród liści. Na szczęście, problemu z pomyłkami w nazewnictwie, nie ma w ściśle naukowej terminologii stosowanej przez badaczy, czyli w nazwach łacińskich.

Roślina to Primula elatior (pierwiosnka wyniosła) lub Primula officinalis (pierwiosnka wyniosła). W Bieszczadach występuje w zdecydowanej większości pierwiosnka wyniosła, o intensywnie żółtych kwiatostanach, umieszczonych – zgodnie z nazwą – na wysokiej łodydze.

Zaś ptak pierwiosnek nosi łacińską nazwę Phylloscopus collybita. Jest to gatunek wędrowny, dlatego w naszym regionie spotykamy go najczęściej od drugiej połowy kwietnia do końca września. Z wyglądu jest to nieduży, szarawo-zielonkawy ptaszek, z krótkimi skrzydłami i bardzo cienkimi nogami. Niestety nie dysponujemy jego fotografią, ale jest nieco zbliżony kolorystycznie sylwetką do pokazanej na fotografii – brzęczki. Jednak brzęczka należy do zupełnie innej rodziny ptaków (świerszczaków) i zamieszkuje inne środowiska – szuwary przy zbiornikach wodnych.

Pierwiosnek jest trudny do obserwacji, ale bardzo łatwo jest go wykryć i rozpoznać po bardzo charakterystycznym śpiewie, jaki na wiosnę wydają samce tego gatunku. Są to rytmicznie i powtarzane proste sylaby, które brzmią mniej więcej jak „cilp calp cilp calp”.

Znajomość tego dźwięku jest kluczowa, ponieważ pierwiosnek wyglądem jest łudząco podobny do innego – również pospolitego u nas gatunku – a mianowicie do piecuszka. Nawet wprawni ornitolodzy mogą mieć problemy z ich odróżnieniem poza okresem lęgowy, gdy ptaki z reguły przestają śpiewać, chociaż pierwiosnkowi zdarza się to czasem i w okresie jesieni. Cechy, którymi różnią się od siebie obydwa gatunki są bardzo subtelne, przykładowo kolor nóg pierwiosnka jest ciemny, podczas gdy piecuszka jasny. Pierwiosnek również częściej macha ogonem w dół podczas przelatywania przemieszczani się po gałęziach. Jednak w warunkach terenowych cechy te są często bardzo trudne do uchwycenia, podczas gdy różnica w śpiewie obydwu tych ptaków jest diametralna. Śpiew pierwiosnka był opisany powyżej, zaś pieśń piecuszka jest bardziej melodyjna, wznosi się i opada.

Niestety –  żeby nie było tak łatwo – to śpiew piecuszka jest zbliżony do śpiewu – także bardzo pospolitej – zięby, o której będziemy pisać już innym razem. Piecuszek także na zimę opuszcza Polskę. Sama nazwa piecuszek nie jest zupełnie przypadkowa. Nawiązuje bardzo mocno do kształtu budowanego przez ten gatunek gniazda. Jest ono umieszczona bezpośrednio na ziemi, w kształcie kulistym, z otworem wlotowym umieszczonym poziomu z boku – stąd też wyraźne skojarzenia z tradycyjnym wiejskim piecem kuchennym.

Grzegorz Sitko

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.