Bukowe Berdo na jesień – polecam!

Jesienią nie tylko najszczersze, ale najbardziej kolorowe…

Poeci, których zainspirowało piękno bieszczadzkiego świata jesienią – doskonale ujęli w swoich wierszach urok tego miejsca. Wersy – teraz już często słuchane, jako piosenki – „jesienią góry są najszczersze”, bądź – „jesienią w schronisku po sezonie” – weszły w kanon piosenki bieszczadzkiej.

 

jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska?/
jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska/
jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska?/
jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska/

Wędrować wśród złotych połonin

I nie oszukujmy swoich oczu i duszy, że lato to wyłącznie dobry czas na urlopy i wędrowanie. Jeśli chociaż raz, jedyny raz trafisz w Bieszczady, kiedy rudzieją połoniny, buczyna zapłonie barwami, a słońce – teraz bardziej w ciepłych tonacjach – to wszystko jeszcze nam doświetli – zapamiętasz te widoki na zawsze. A potem pozostanie nam niedosyt w innych porach roku.

 

jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska?/
jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska?/
jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska?/
jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska/

Cisza i… wędrowcy

Zalety wędrowania jesienią po połoninach w czasie jesieni – oprócz barw? Słońce potrafi nas ogrzać, ale nie umęczyć, wrzesień i październik – to jedne z najbardziej słonecznych miesięcy w Bieszczadach, a szlaki nie są zatłoczone, spotykasz wtedy prawdziwych wędrowców kontemplujących widoki i szanujących ciszę.

 

jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska/
jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska/
jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska/
jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska/

Bukowe Berdo jesienią

Jedna ze wspanialszych tras widokowych do przejścia to wędrówka przez Bukowe Berdo. Można je zacząć od Mucznego – jest to jeden z najszybszych sposobów dostanie się na połoniny i zdobycia szczytu na wysokości przekraczającej 1300 m.

 

Muczne
Muczne

jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska?/

Droga ta wiedzie od Mucznego pod górę, jednostajnie lasem, a już pod samą połoniną coraz stromiej. Trasa do pierwszego grzbietu Bukowego Berda to ok 1.15 min. Tutaj dotrzemy do niebieskiego szlaku Widełki-Tarnica-Wołosate, kierujemy się w lewo, wędrując całym grzbietem Bukowego Berda by przez ponad godzinę kontemplować urokliwe panoramy. Docieramy do końcowego grzbietu Bukowego Berda (1312 m) – skąd możemy podziwiać przepiękne widoki na Krzemień, oraz na Tarnicę.

 

jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska/
jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska/
jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska/
jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska/

Tym razem schodami nie do nieba…

Stąd ostro grzbietem schodzimy w kierunku Przełęczy Goprowskiej. O ile całej trasy nie odczujemy aż tak bardzo w nogach, to to zejście da nam się ostro we znaki (schody i ostre zejście).  Wiata na przełęczy da możliwość odpoczynku i przygotowania się do 15 minut ostrej wspinaczki na Tarniczkę, a później już najwyższy szczyt – Tarnicę. (1346). Zejście do Wołosatego z Tarnicy nie jest trudnością. Natomiast pewien problem istnieje w przedostaniu się środkiem lokomocji z powrotem do Mucznego. Szkoda, że poza sezonem nie zapewnia się dowozu stąd turystów.

 

jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska/
jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska/
jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska/
jesień w Bieszczadach /fot. Lidia Tul-Chmielewska/
Tarnica
Tarnica

Trasa warta przejścia, nie jest męcząca, doskonała na krótsze już dni – w sam raz na jesienne urokliwe Bieszczady.

 

Lidia Tul-Chmielewska

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.