Baligród – cerkiew pw. Zaśnięcia Matki Boskiej

Bieszczady – okrutnie doświadczone, poranione historią ludzi i ich sacrum i profanum. Ludzie przymusowo wysiedleni, zburzone wsie, spalone cerkwie, zniszczone cmentarze. Taki los miał również spotkać baligrodzką cerkiew pw. Zaśnięcia NMP. Oparła się swojej historii zniszczeń. Jednak nie mogła się oprzeć upływowi czasu i czynnikom atmosferycznym. Znalazła się w stanie katastrofy budowlanej. Przechylona kopuła była znakiem dla przechodniów, że jest to ostatni moment, by uchronić to miejsce przed zniszczeniem. Był to obraz, który uzmysławiał, jak bardzo historia jest tutaj usiana dramatami.

Cerkiew w Baligrodzie stoi w narożniku czworobocznego rynku baligrodzkiego. Pierwsza drewniana cerkiew unicka spłonęła w pożarze miasta w 1784 roku. Budowę murowanej cerkwi greckokatolickiej rozpoczęto w 1829 roku a ukończono w 1835 r. Wkrótce potem cerkiew uzyskała prawa parafialne, a następnie powstał dekanat baligrodzki obejmujący 15 parafii i 52 miejscowości wysokich Bieszczadów.

Ikonostas malowany był później, bo w roku 1908, przez Męcińskiego.

W latach wojny 1914-15 w pożarze ponownie ucierpiał budynek cerkwi, w 1928 r. został odremontowany i przebudowany. Nad nawą wzniesiono wówczas kopułę. Zmieniono rysunek okien z prostopadłych na łukowe, ściany wewnętrzne pokryto polichromiami geometrycznymi i figuralnymi. Cerkiew jest orientowana, dwudzielna. Prezbiterium zorientowane na wschód, zamknięte półkoliście, i zwieńczone dachem dwuspadowym, a po obu jego stronach są dwie zakrystie: północna i południowa, nad którymi znajdują się małe kopułki. Nawa na planie prostokąta z przedsionkiem od zachodu. Nad nawą góruje ośmioboczna kopuła na tamburze. W sumie cerkiew zwieńcza pięć kopuł, duża symbolizująca Jezusa Chrystusa i cztery małe symbolizujące ewangelistów. Obok cerkwi znajduje się murowana, parawanowa dzwonnica z trzema arkadami.

Jedyną zachowaną ikoną z baligrodzkiej cerkwi jest ikona Matki Boskiej z Dzieciątkiem pochodząca z XVII w., która znajduje się obecnie w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku.¹

Od 1949 r. cerkiew używana była jako magazyn i rozpoczął się proces jej niszczenia, następnie stała się pustostanem, który miał ulec samozniszczeniu.

W 2000 roku, niebezpiecznie, podczas wichury pochyliła się jedna z kopuł. Budynek stał się niebezpieczny. Było to odchylenie od pionu rzędu 120cm. Została cerkiew zabezpieczona od wewnątrz przy wykorzystaniu drewnianych stempli, ale na więcej Gminie Baligród – ówczesnemu właścicielowi obiektu – nie wystarczyło pieniędzy. Cerkiew została zamknięta ze względów bezpieczeństwa. Gmina Baligród usilnie starała się o przekazanie świątyni jakiejś instytucji wzamian za obietnicę remontu. Zwróciła się w tej sprawie między innymi do Generalnego Konserwatora Zabytków, Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego, wojewody i marszałka województwa podkarpackiego. Bezskutecznie. Odmówiła także kuria greckokatolicka, bo jej również nie stać było na remont cerkwi.

Latem 2004 roku grupa osób przejętych stanem cerkwi powołała Stowarzyszenie Ratowania Cerkwi w Baligrodzie, którego prezesem został ks. Miron Michaliszyn. Stowarzyszenie, które za swój cel postawiło sobie uratowanie tego jedynego w swoim rodzaju zabytku. 31 stycznia 2005 roku Rada Gminy Baligród przekazała cerkiew na własność Stowarzyszeniu.

Od marca 2006 roku trwały prace zabezpieczające i przygotowujące obiekt do zasadniczej rekonstrukcji, a od września 2007 roku odbudowa murów i zniszczonej konstrukcji dachowej. Uwieńczone były osadzeniem w 2008 roku, uniesionej wcześniej kopuły na odbudowanym pendentywie i tamburze.

Rok 2009 to rok poświęcony na dokończenie odbudowy konstrukcji dachowej babińca, remont ściany szczytowej i pokrycie blachą dachów z elementami dekoracyjnymi i sakralnymi.

Remont cerkwi wzbudzał wiele emocji, gdyż obiekt kojarzony jest przez część ludności z wydarzeniami roku 1944, kiedy to 6 sierpnia ukraińscy nacjonaliści inspirowani przez miejscowych księży greckokatolickich (wg IPN nawoływali oni do zabijania Polaków, Żydów i bolszewików) dokonali mordu na 42 Polakach. Sotnia “Burłaki” weszła do Baligrodu, upowcy rozbiegli się pomiędzy domami w poszukiwaniu Polaków. Tych, którym nie udało się uciec czy też schować zgromadzono na rynku, a następnie wyprowadzono ich poza zabudowania i wymordowano. Zginęło 42 osoby. Wśród napastników rozpoznano członków policji ukraińskiej z Baligrodu oraz Ukraińców – mieszkańców sąsiednich w stosunku do Baligrodu wiosek. Jeszcze długo po tym wydarzeniu część polskich mieszkańców ukrywała się w lasach z obawy przed kolejną pacyfikacją.

Stąd w pobliżu cerkwi, możemy zobaczyć symboliczną mogiłę poświęconą zamordowanym.

Baligrodzka cerkiew pokazuje nam, w sposób jakby symboliczny, całokształt zniszczeń. Ruiny, spalenia, mordy niewinnych ludzi, samozniszczenie i brak zainteresowania. A przecież jest jednym z najcenniejszych zachowanych zabytków miejscowości a także atrakcją dla turystów – zwłaszcza, że teren ten na nadmiar atrakcji narzekać nie może. W obopólnym interesie powinno być przywrócenie jej do stanu używalności oraz – oprócz przywrócenia jej pierwotnej roli – udostępnienie turystom do zwiedzania.

Wiele jest jeszcze takich miejsc w Bieszczadach, które oznaczone zostały bliznami historii. Warto jednak o nich pamiętać, by uszanować pamięć. Każdą pamięć.

 

Lidia Tul-Chmielewska

 

Bibliografia:

  1. Maria Kędra – „Zarys dziejów Baligrodu od roku 1918”
  2. Maria Kędra- „Zarys dziejów Baligrodu do roku 1918”
  3. 3. Ryszard Januszczak- „Baligród i okolice”
  4. Stanisław Mendelowski- „Gmina Baligród
  5. Cerkwie w Bieszczadach – Stanisław Kryciński; Oficyna Wydawnicza „Rewasz”, 2005
No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.