Chrewt

Chrewt – sezonowa osada turystyczna i letniskowa. Są tu doskonałe warunki do uprawiania sportów wodnych i rekreacji. Okolica zachęca też do wycieczek pieszych, rowerowych czy konnych.

Chrewt

Wody Jeziora Solińskiego tworzą tu malowniczą zatoczkę, wciśniętą górski w krajobraz. To prawdziwy raj dla amatorów sportów wodnych, zwłaszcza latem i przyjazny, szczególnie dla wędkarzy.

Chrewt to letniskowa osada turystyczna, odwiedzana szczególnie latem, położona przy małej obwodnicy bieszczadzkiej. Przyciąga ich dobrze rozwinięta baza noclegowa, strzeżone kąpielisko, platforma widokowa, domki letniskowe, punkty gastronomiczne i pamiątkarskie, przystań żeglarska, wypożyczalnie sprzętu pływającego, pola biwakowe, letnie bary i galerie. Są tu doskonałe warunki do uprawiania sportów wodnych i rekreacji. Okolica zachęca też do wycieczek pieszych, rowerowych, czy też konnych. Można wspiąć się na otaczające wzgórza i podziwiać rozległe panoramy.

Chrewt ma bardzo starą metrykę, gdyż pierwsza udokumentowana wzmianka o tej miejscowości jest datowana na rok 1436. Wieś praktycznie przestała istnieć w 1967 r., kiedy to zabudowania rozebrano przed zalaniem przez wody powstającego Jeziora Solińskiego. Niestety podczas tych prac Bieszczady straciły bezpowrotnie najstarszą, bo datowaną na 1670 r. cerkiew, którą można było przenieść do istniejącego  skansenu w Sanoku.

Podobnie jak sąsiednie miejscowości, Chrewt nabrał znaczenia po wybudowaniu tu w latach 1967–1970 trasy małej obwodnicy bieszczadzkiej. Połączyła ona wówczas, odcięte praktycznie od świata miejscowości: Polanę, Chrewt, Rajskie, Bukowiec czy Wołkowyję. Inwestycja przyczyniła się do rozwoju ruchu turystycznego.

Warto zobaczyć: po dawnej miejscowości nie pozostał praktycznie żaden ślad. Czasami tylko, przy niskim stanie wody, można zobaczyć fundamenty starego młyna i folwarku. Jest to też wymarzone miejsce dla wędkarzy. Z Chrewtem sąsiaduje opuszczona i dzika dolina dawnej wsi Paniszczów, wędrówka po niej daje niezapomniane wrażenia i prawdziwą przyjemność kontaktu z naturą.

Turystyka: w sąsiedztwie zatoki przebiega pieszy szlak turystyczny (koloru niebieskiego) prowadzący z Przemyśla do Wołosatego przez teren Pogórza Przemyskiego w rejon Bieszczadów Wysokich. Rowerzyści mogą skorzystać ze szlaku „Zielony Rower Czarna – Olchowiec”. Bardziej zaawansowani mają do dyspozycji szlak „Extreme Bieszczady” (znaki czerwone) biegnący na trasie Chrewt – Teleśnica Oszwarowa – Sokołowa Wola – Czarna. Dla rowerowych górali dostępny jest w paśmie Otrytu szlak „Zielony Rower 9B Lutowiska Dolina Sanu” (znaki niebieskie).

W okolicy: jedna z ciekawszych tras spacerowych prowadzi z Polany w dolinę nieistniejącej wsi Rosolin, gdzie zachowało się jeszcze stare cerkwisko. Dawną, drewnianą cerkiew z tej miejscowości można zobaczyć w sanockim Skansenie. W dolinie potoku Czarny znajduje się rozległa pieczara, która została wyżłobiona przez wodę. W niewielkim oddaleniu od niej, na potoku Czarny, widoczne są kaskady. Dla zaprawionych w górskich marszach smakoszy dzikiej przyrody czekają nieprzebyte lasy bukowe pasma Otrytu. To bieszczadzkie królestwo niedźwiedzi i niewielu śmiałków przeszło je w całości. Wyprawa polecana szczególnie jesienią. Przy tej okazji możemy odwiedzić stadninę koni w Serednim Małym, skąd można wyruszyć na wyprawę w dolinę Sanu do „Rezerwatu Hulskie” – królestwa węża Eskulapa.

W Lutowiskach warto odwiedzić ekomuzeum „Trzy Kultury”. Swoim zasięgiem obejmuje wiele ciekawych obiektów,  historycznych i przyrodniczych.  Miłośnicy turystyki kulturowej mogą wybrać się także na „Szlak Architektury Drewnianej”  i „Szlak Ikon”, na których zobaczymy  najpiękniejsze w Bieszczadach drewniane cerkwie i kościoły. Amatorzy własnych ścieżek mogą penetrować rozległe wody zalewu, pełne krętych zatoczek i dzikich plaż, gdzie można naprawdę wypocząć na łonie natury. Poszukiwaczy śladów dawnej kultury Bojków zaciekawi na pewno dolina Sanu, gdzie niezapomnianym widokiem są przełomy tej rzeki, której rozległe meandry ciągną się aż do Jeziora Solińskiego. Na tym obszarze utworzono rezerwat przyrody „Krywe”. Ten kilkunastokilometrowy odcinek  największej bieszczadzkiej rzeki jest praktycznie niezamieszkały. Dla amatorów leśnej głuszy to idealny teren do penetracji z licznymi śladami dawnej kultury w dolinach Hulskiego, Krywego czy Tworylnego. Zachowały się tam ruiny dawnych cerkwi i dworów oraz resztki zabudowy wsi.

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.

MojeBieszczady

O NAS

Nasz zespół to grupa miłośników i pasjonatów Bieszczadów, w większości żyjących tu na co dzień i patrzących na region z różnych perspektyw. Naszym celem w pierwszej kolejności jest promocja turystyczna Bieszczadów. Pragniemy jednak zarazem być dla ich mieszkańców bijącym sercem naszych gór, budzić w nich dumę z „małej Ojczyzny”, prezentować ludzi bieszczadzkiego sukcesu i inspirować dyskusje o przyszłości regionu.

Myślisz podobnie?

Dołącz do nas!