Fenomen nordic walking w Bieszczadach 

Nordic walking spokojnie możemy uznać za jeden z największych fenomenów przełomu XX i XXI w. Nie tylko sportu, ale wręcz cywilizacji. Jak to się stało? W czym tkwi jego tajemnica?

Jak sama nazwa – walking – wskazuje, jest to odmiana sportu chodziarskiego, marszu, z kolei przymiotnik „nordic“ przywołuje skojarzenia ze Skandynawią, a więc albo wikingowie albo sporty zimowe. Wikingom zapewne bardziej odpowiadałby marsz z toporem i to niekoniecznie dla zdrowia (przynajmniej napotkanych nieprzyjaciół), więc pozostaje skojarzenie ze sportami zimowymi. I jest ono jak najbardziej słuszne.

Kilka słów o jego historii …

U genezy tego sportu znalazło się bowiem poszukiwanie dobrej formy treningu dla sportowców uprawiających narciarstwo biegowe, możliwej do zastosowania w tych fatalnych miesiącach, w których brakuje śniegu. Początków owego mariażu chodu sportowego z narciarstwem biegowym znawcy dopatrują się w latach 20. XX w., choć nie wszyscy są tu zgodni. Znacznie mniej sporów budzi opinia, że sport ten pochodzi z Finlandii.

Oryginalnie zwał się tam (i dalej zresztą zwie, bo jest w kraju narodzin nie mniej popularny niż w Polsce) Sauvakävely, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza marsz z kijkami. Sauva to kijek, Kävely zaś marsz, chód – stąd alternatywna nazwa angielska to pole walking. Z jakichś jednak względów „marsz z kijkami” czy „chód z kijkami” nie przyjęły się w polszczyźnie, zastąpione już chyba na trwałe angielskim terminem nordic walking.

Autorem tego określenia jest, uważany za największego popularyzatora chodzenia z kijkami, Marko Kantaneva. A data przełomowa to rok 1997, w którym miały miejsce dwa milowe wydarzenia. Pierwsze to wydanie przez Centralne Stowarzyszenie Sportu i Rekreacji w Finlandii przewodnika o chodzeniu z kijkami, autorstwa właśnie Marko Kantanevy. Drugie to wypuszczenie na rynek przez fińska firmę „Exel” pierwszych specjalistycznych kijków do Nordic Walking. Przypadek czy nie, zaczęło się …

Nordic walking w Polsce …

Pierwsze trasy nordic walking w Polsce pojawiły się w roku 2007 w Barlinku w województwie zachodniopomorskim, co stało się podstawą promocji tego miasta jako “Europejskiej Stolicy Nordic Walking”. W sumie jednak wokół Barlinka wytyczono zaledwie 7 tras o łącznej długości 54 km. Nordic Walking Park Południowe Podkarpacie to 52 trasy o łącznej długości przekraczającej 500 km.  Może więc – tak na marginesie – warto rozważyć kolejne w naszych dziejach przeniesienie stolicy…

Historia narodzin nordic walking nie jest zatem zbyt skomplikowana i w żaden sposób nie tłumaczy jego popularności. Wszak w tym samym mniej więcej czasie ukształtowało się np. kolarstwo górskie, które choć jest względnie popularne, to gdzie mu tam równać się z tłumem chodzących z kijkami. O pochodzących także z końca XX w. zumbie czy skeletonie już nawet nie wspominając.

W czym tkwi fenomen popularności chodu z kijami?

Koniecznie musimy wspomnieć o łatwości uprawiania tego sportu, jego uniwersalności i zbawiennym wpływie na kondycję i ogólną formę fizyczną.

Co prawda wrażenie, że zaopatrzenie się w kijki i wyjście z nimi na spacer jest równoznaczne z uprawianiem nordic walking jest jak najbardziej błędne, to jednak nie da się zaprzeczyć, że jest to aktywność prosta do opanowania, nie wymagająca specjalistycznych i skomplikowanych ćwiczeń. Do tego brak jest istotnych przeciwwskazań – oczywiście poza poważnymi urazami ortopedycznymi.

A zalety? Ich lista jest bardzo długa, ale wymieniając tylko 10 pierwszych pozycji zwróćmy uwagę, że:

  1. Nordic walking może być uprawiany przez każdego – bez względu na płeć, wiek, kondycję a nawet nadwagę.
  2. I to zawsze – bez względu na porę roku, pogodę, temperaturę (no może za wyjątkiem ekstremalnych).
  3. Nordic walking jest bardzo skuteczny w spalaniu kalorii – radzi sobie z nimi o 40% lepiej niż tradycyjny marsz.
  4. Regularny trening zapewnia wysoką sprawność sercowo-naczyniową, zwłaszcza redukcję nadciśnienia oraz poziomu cholesterolu i cukru we krwi.
  5. Koreluje to poniekąd z rozwijaniem siły, gibkości i wzrostem wytrzymałości. Nic dziwnego, skoro uaktywnia nawet 90% naszych mięśni.
  6. W przeciwieństwie do innych sportów biegowych i marszowych, nordic walking nie wiąże się z potencjalnym nadwyrężeniem mięśnistawów, ścięgien czy wiązadeł.
  7. Wyjątkowe bezpieczeństwo zapewniane jest przez gwarantujące równowagę kijki, zwłaszcza jeśli poruszamy się przygotowanymi trasami (jak w Parku Nordic Walking Południowe Podkarpacie).
  8. Prawidłowo uprawiany nordic walking koryguje postawę i eliminuje nieprawidłowości, a do tego jest doskonałą rehabilitacją po urazach ortopedycznych.
  9. Dla siedzących godzinami przed komputerem, pozbawionych odpowiedniej ilości ruchu i zestresowanych osób (ilu z Was się nie mieści przynajmniej w jednej z tych kategorii?) nordic walking jest doskonałą drogą do łagodzeni sztywności wokół szyi i barków i zwiększenia mobilności górnego odcinka kręgosłupa.
  10. Nordic walking można uprawiać wszędzie i w dowolnych konfiguracjach – samotnie i kontemplacyjnie albo w grupie i rozrywkowo. Z instruktorem lub bez, wśród zabytkowej zabudowy i leśnej głuszy.

Trzeba jednak pamiętać, że poza walorami wynikającymi z aktywnego spędzenia czasu z przyjaciółmi, osiągnięcie tych korzyści wymaga zapoznania się z podstawami techniki tego sportu. Jakkolwiek bowiem jest to aktywność dość prosta, warto przed pierwszymi próbami zapoznać się z zasadami a najlepiej skontaktować z instruktorem, który może nam także doradzić w zakresie wyboru sprzętu.

Tym bardziej, że popularność nordic walking musiała doprowadzić do zalewu rynku różnego rodzaju ofertami, w których dość trudno się odnaleźć. Nawet zasada doboru kijków do wzrostu jest warunkowana tym, czy jesteśmy wysportowani czy nie… A jesteśmy? I czy mamy wybrać aluminium, włókno szklane czy melanż włókna szklanego i węglowego?

Jeśli już szczęśliwie zaopatrzymy się w kijki i inne akcesoria i wyruszymy w teren, warto odkryć jeszcze jedną zaletę tego sportu. Stwarza on bowiem doskonałą okazję pogłębiania wiedzy o znanych nam już miejscach i poznawania nowych – marsze z kijami prowadzone są bowiem w tempie pozwalającym na kontemplację wspaniałych krajobrazów i zapoznawanie napotykanych okazów flory i fauny. A przerwy w wysiłku mogą być wspaniałym pretekstem do zwiedzenia muzeum, zaglądnięcia do wnętrza zabytkowej świątyni czy nawet kontemplacji przemijania na nastrojowych cmentarzach …

I do tego, aby zażywając fizycznej aktywności nie zaniedbywać walorów duchowych i estetycznych, których dostarczą Wam trasy nordic walking południowego Podkarpacia, które już za tydzień w drugiej części artykułu poświęconego nordic walking zaprezentujemy. Oczywiście w szczególny sposób podkreślimy te nasze – bieszczadzkie 🙂

Zapraszamy do wiosennych wędrówek z kijami.

Grzegorz Kubal

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.