Jak zimują bieszczadzkie żubry?

W Bieszczady pierwsze żubry zostały sprowadzone w 1963 roku do zagrody położonej w okolicach miejscowości Bereżki. Od tego czasu dobrze się tu poczuły i zaaklimatyzowały w naszych górach, a obecnie jest ich blisko 300. Co ciekawe, jest to największe dziko żyjące stado górskich żubrów na całym świecie! W przeciwieństwie do tych spotykanych w innych częściach Polski, te bieszczadzkie są naprawdę dzikie i na wolności bardzo trudno jest je obserwować, nie mówiąc już o zrobieniu dobrych zdjęć.

Jedynym miejscem gdzie można to zrobić jest pokazowa zagroda żubrów w Mucznem na terenie Nadleśnictwa Stuposiany, o czym już wcześniej pisaliśmy na portalu.

Z obserwacji terenowych wynika, że bieszczadzkie żubry bytują w dwóch głównych rejonach. Jedne wybierają część wschodnią przylegającą do granicy z Ukrainą jest to obszar gminy Lutowiska. Inne zaś bytują w paśmie Wysokiego Działu i zimą schodzą w kierunku północnym w dolinę Hoczewki, a czasem zdarza się, że niektóre osobniki podchodzą prawie pod Lesko. O ile latem zdobycie pokarmu nie nastręcza tym zwierzętom większego problemu to zimą przy wysokiej pokrywie śnieżnej może to stanowić pewien problem.

Zagroda Żubrów

Dlatego też leśnicy wykładają zimą suchą karmę dla żubrów, w postaci siana oraz buraków. Jednak, jak wynika z obserwacji terenowych zwierzęta te wolą zdobywać nawet w tym trudnym dla nich okresie roku naturalny pokarm. W warunkach bieszczadzkich są to głównie zimozielone liście jeżyn, których jest bardzo dużo, szczególnie w przerzedzonych lasach. Ważnym miejscem żerowania żubrów są dawne tereny otwarte (pola i łąki), które obecnie porasta olsza szara. W tych miejscach jeżyna rośnie bardzo intensywnie, co z kolei przyciąga zwierzęta kopytne, w tym żubry. Naukowcy donoszą, że może się zdarzyć iż dorosły żubr zje ok. 60 kg jeżyny w ciągu jednej doby! Ale też może trudno się temu dziwić gdyż dorosły samiec może ważyć prawie tonę.

Zagroda Żubrów

W poszukiwaniu pokarmu penetrują różne powierzchnie leśne, w tym młodniki bukowe i jodłowe. Może się wtedy zdarzyć, że zgryzą wierzchołki tych drzew, czego skutkiem będzie ich zamieranie lub slaby rozwój. W miejscach zimowej koncentracji żubrów bardzo często można odnaleźć drzewa z mocną zdartą korą i wyraźnymi śladami po siekaczach. Jest to tzw. spałowanie. W ten sposób zwierzęta próbują dostarczyć organizmowi potrzebne substancje jakie są zawarte w korze drzew lub też znajdującym się bezpośrednio pod nią łykiem.

Spałowane mogą być różne gatunki drzew, bardzo często są to drzewa liściaste, ale zdarza się też że może być zgryzana kora dorodnych jodeł. Może to stać się bezpośrednią przyczyną zamierania drzew lub też ułatwić przedostanie się do wnętrza pnia chorobotwórczych grzybów lub innych organizmów. Bieszczadzkie żubry praktycznie nie mają w naturze wrogów naturalnych. Jedynymi drapieżnikami jakie mogłyby się odważyć je zaatakować są niedźwiedzie oraz wilki. Z ostatnich lat pochodzą trzy doniesienia o udanych atakach tych ostatnich na żubry. Jednak nie są one potwierdzone w stu procentach, ponieważ obserwowano żerowanie wilków na nieżywych żubrach, ale nikt nie był bezpośrednim świadkiem takiego zdarzenia. Być może więcej informacji uda się zdobyć dzięki wykorzystywaniu przez leśników i naukowców od kilku lat fotopułapek, które umieszczone są w miejscach przemieszczania się i zimowej koncentracji różnych gatunków zwierząt kopytnych i drapieżnych.

Grzegorz Sitko

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.