#LAS ŻYJE W NAS – leszczyna część 1

Witam serdecznie!

Pierwszą bohaterką naszego cyklu jest leszczyna pospolita (Corylus avellana L.). Wprawdzie nie jest to drzewo, lecz wielopienny krzew z rodziny brzozowatych (Betulaceae), jest jednak tak ciekawy i pełen wigoru, że postanowiłam o nim napisać. Jest charakterystyczny dla środowisk roślinnych na obrzeżach lasów, wzdłuż cieków wodnych, pojawia się również w bieszczadzkiej krainie dolin, w sąsiedztwie dawnych siedzib ludzkich.

Leszczyna kwitnie jako pierwsza w roku. Zazwyczaj miało to miejsce na przełomie lutego i marca, jednak obserwuje, że wskutek łagodniejszych zim i ogólnego ocieplenia zaczyna kwitnąć wcześniej.

moje Bieszczady
fot. Pixabay                                      Długo wyczekiwany, pierwszy posiłek dla pszczół

Jest to pierwszy pyłek po zimowej przerwie i chociaż jest to roślina wiatropylna, pszczoły chętnie z niego korzystają, jeśli tylko pozwala na to pogoda, zwłaszcza temperatura powietrza.

Przypuszczam, że wszyscy wiecie jak wygląda krzew leszczynowy. Jest bardzo żywotny, swoimi mocnymi korzeniami umacnia zbocza i skarpy, tworzy charakterystyczne wielopniowe kępy, rośnie prawie na każdym podłożu, ale do dobrego owocowania potrzebuje świeżej, przewiewnej gleby, zasobnej w wodę, zwłaszcza w trakcie zawiązywania i wzrostu owoców. Dobrze znosi cięcie i łatwo się odnawia. Jest to roślina jednopienna, rozdzielnopłciowa, co oznacza, że kwiaty żeńskie i męskie są osobne, jednak na tej samej roślinie.

moje Bieszczady
fot. Pixabay           Na zdjęciu widoczne są drobne kwiaty żeńskie i kwiaty męskie w postaci tzw. kotków

Leszczyna jest cennym materiałem leczniczym wszechstronnie wykorzystywanym w fitoterapii, której specyficznym działem jest gemmoterapia.

Gemmoterapia ( od łacińskiego Gemmae – pąk) to dział ziołolecznictwa zajmujący się wykorzystaniem właściwości leczniczych wyjątkowego materiału zielarskiego, jakim są pąki roślin. Pąki używane są często do robienia naparów, pamiętajmy jednak o tym, że zalewamy pąki gorącą wodą, jednak nie wrzątkiem.  Jest również osobny dział gemmoterapii, który zajmuje się tworzeniem esencji i wyciągów z pąków roślinnych. Twórcy takiego podejścia wychodzą z założenia, że pąki roślinne są bogate nie tylko w fizycznie wymierne, bardzo cenne substancje biologicznie czynne, ale zawierają również super esencję budzącej się do życia rośliny, cenną energię, którą można przenieść do preparatu, używając do maceracji pąków np. wody źródlanej i energii słonecznej lub gliceryny, do których potem w celu konserwacji dodaje się niewielkie ilości alkoholu. W gemmoterapii wykorzystywane są wszelkiego rodzaju pąki roślinne: pąki kwiatów, liści, korzeni, bulw i kłączy.

W przypadku leszczyny wykorzystywane są męskie pąki kwiatowe, które są cennym materiałem zielarskim. Zawierają garbniki roślinne czyli taniny, flawonoidy, żywicę, fitohormony oraz dużą ilość pyłku co oznacza bogactwo witamin i minerałów.

Działają antyseptycznie, lekko ściągająco, odtruwająco, regulują łagodnie gospodarkę hormonalną, są estrogenne, mogą być pomocne w czasie menopauzy. Zbiór wykonujemy tuż przed pełnym kwitnieniem, zanim zacznie uwalniać się pyłek. Najlepiej samemu zaobserwować ten moment, ponieważ będzie on różny, w zależności od rejonu kraju i występujących tam temperatur oraz długości okresu wegetacyjnego, jak również od przebiegu zimy. Zebrane pąki suszymy rozłożone w jednej warstwie na papierze, w zacienionym i przewiewnym miejscu. Podczas suszenia wypadnie część pyłku, można go zjeść, dodać do miodu lub do maseczki na twarz.

Wyciąg alkoholowy z kwiatów leszczyny, stosowany do przemywania, pomaga w gojeniu świeżych ran i przyspiesza ich ziarninowanie.

moje Bieszczady
fot. Pixabay                                         Ciesząca oczy, wiosenna zieleń leszczynowych liści

Zachęcam do samodzielnego zbioru kwiatostanów leszczyny, które pojawią się już niedługo i wypróbowania jej cennych właściwości. Naturalnie zbiór musi mieć miejsce w obszarze czystym od jakichkolwiek zanieczyszczeń miejskich lub związanych z przemysłem, z dala od miast i upraw, w których stosowane są opryski.

Proponuje również na przednówku wprowadzenie kwiatów do rodzinnych kulinariów. Zebrane kwiaty trzeba obrać z pędu, wokół którego są osadzone. Tak uwolnione kwiaty można dodać do placuszków z płatków owsianych lub naleśników. Placuszki robimy z wcześniej ugotowanych na gęsto w wodzie płatków, w objętości około kubek 300 ml (taka objętość po ugotowaniu), dodając do nich jajko, cztery łyżki mąki ziemniaczanej, łyżkę syropu z agawy, można dodać starte jabłko, ale nie jest to konieczne, płaską łyżkę cynamonu i sok z utartego kłącza imbiru oraz pół szklanki męskich kwiatów leszczynowych. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy ze sobą. Tak przygotowane ciasto smażymy na patelni, na rozgrzanym oleju rzepakowym lub kokosowym. Najlepsze są na ciepło, z owocami i syropem z agawy lub musem owocowym. Można też jeść placuszki na zimno, w ciągu dnia, w charakterze przekąski. Smacznego!

moje Bieszczady
fot. Pixabay                                                                       Smacznego!

W kolejnej części leszczynowych opowieści opowiem o pozostałych właściwościach fitoterapeutycznych, a także o dawnych związanych z leszczyną zwyczajach i wierzeniach. Będzie również mowa o tym, jaka jest leszczynowa energia i jak nawiązać z nią kontakt.

Serdecznie zapraszam i niech moc drzew będzie z Wami!

Anna Leginowicz

mgr inż. WOiAK SGGW, specjalizacja Warzywa i Rośliny Lecznicze
No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.