Monika Krzywdzińska z Aniołem jej po drodze

 

Monika Krzywdzińska /fot. Lidia Tul-Chmielewska

Bywa tak, że poznając kogoś wówczas dopiero wtedy sobie uświadamiamy, że bez tej osoby wcześniejsze życie było o coś uboższe. Są, bowiem osoby, które w otoczeniu swoim mają światło, takie wewnętrzne, emanujące każdym spojrzeniem, każdym ruchem.

Taka jest właśnie Monika Krzywdzińska z Sanoka. Może właśnie, dlatego anioły, które tworzy całkiem od niedawna są tak zwiewne, takie subtelne i tak pełne uroku, że nie można się wręcz na nie napatrzeć.

Monika Krzywdzińska /fot. Lidia Tul-Chmielewska

Zapraszam na chwilkę rozmowy z tą wrażliwą osobą

Czy wiesz Moniko, że już stajesz się rozpoznawalną artystką? A czy czujesz się artystką?

Jeżeli weźmiemy pod uwagę to, co tworzę z głębi serca i potrzeby, to jestem i czuje się artystką. A czy rozpoznawalną – chyba jeszcze nie. Tak naprawdę to dopiero początek mojej przygody w artystycznym świecie. Być może moje prace staną się rozpoznawalne, a to już wówczas będzie dla mnie wielką przyjemnością

Monika Krzywdzińska /fot. Lidia Tul-Chmielewska
Oglądam Twoje prace, są niezwykłe i bardzo precyzyjne… skąd pomysł na nie?

Anioły towarzyszą mi, od kiedy pamiętam. Zawsze je lubiłam. Kolekcjonuję je od lat, w każdej postaci. Tak moje życie gdzieś się cały czas „obracało” wokół tej anielskiego tematu. Duży udział w tym wszystkim ma mój ukochany zespół Stare Dobre Małżeństwo i ich „Bieszczadzkie Anioły”. Gdy jestem w swojej pracowni, tworzę swojego anioła – słucham zawsze ich piosenek. Może i mnie kiedyś ten anioł przelatujący ku Bieszczadom trącił swoim skrzydłem?

Monika Krzywdzińska/fot. Monika Krzywdzińska
Monika Krzywdzińska/fot. Monika Krzywdzińska
Twój Anioł Bieszczadzki jest wyjątkowy, ale nie koncentrujesz się tylko na aniołach prawda?

Mojego “Bieszczadzkiego” stworzyłam w prezencie dla rodziców, jest moim znakiem rozpoznawalnym, wizytówką. Jestem z niego bardzo dumna. Jest dla mnie wyjątkowy i chyba taki będzie zawsze. Oprócz aniołów tworzę też postacie bez skrzydeł, w różnych kolorach, z reguły kobiece, chociaż i ostatnio, przytrafiło mi się zamówienie na parę młodą siedzącą na ławce. Na specjalne zamówienie wykonałam również „Mrocznego”, albo, jak kto woli „Upadłego” Anioła. A ja lubię nowe wyzwania.

Monika Krzywdzińska /fot. Lidia Tul-Chmielewska
Sztuka tworzenia wymaga cierpliwości….a jak powstają Twoje Anioły?

Tak, tworzenie tą techniką aniołów wymaga cierpliwości, spokoju, miłości i zaangażowania. Uczy też pokory, ponieważ nie zawsze wychodzi tak jak by się chciało. Żeby stworzyć coś dobrego, trzeba mieć dobre intencje i dobre myśli. Tworzenie to też taka sztuka medytacji nad własnym JA. Uwielbiam ten swój stan wyciszenia.

Monika Krzywdzińska /fot. Lidia Tul-Chmielewska
Tworząc te zwiewne postacie masz już wizję efektu końcowego, czy rodzi się to wraz z kształtowaniem?

Tworząc postać najczęściej mam już swoją wizję. Często rodzą się już w momencie zakupu materiałów – mając w ręce ciekawy kawałek wiem jak będę chciała go wykorzystać. Oczywiście konsultuję też z osobami zamawiającymi i ich wizją postaci, choć w większości przypadków słyszę “zdaję się na panią”

 

Monika Krzywdzińska /fot. Lidia Tul-Chmielewska
 Z tego, co wiem, jesteś swoistym “samorodkiem” – jak to się stało, że zaczęłaś właśnie takie rękodzieło tworzyć?

Od jakiegoś czasu zachwycałam się pracami tworzonymi techniką utwardzania tkanin. Wiedziałam, że to nie jest technika ani tania ani łatwa. Po spotkaniu rękodzielników, na które pojechałam w ubiegłe wakacje, postanowiłam spróbować swoich sił w tej technice. Wspierając się zdjęciami i filmikami z Internetu stworzyłam swojego pierwszego Anioła, który stoi do dziś w mojej pracowni. Jest taki niedoskonały, „niedorobiony”, ale po prostu go uwielbiam. Potem zaczęły powstawać kolejne…

Monika Krzywdzińska/fot. Monika Krzywdzińska
Monika Krzywdzińska/fot. Monika Krzywdzińska
 Co czujesz, gdy siadasz do nowej postaci?

 To jest przede wszystkim radość. Tworzenie każdej kolejnej postaci jest dla mnie swojego rodzaju wyzwaniem. Wena przychodzi w różnych momentach. Ale efekt końcowy jest takim swoistym szczęściem, może nawet nieskromnie mówiąc –jestem dumna.

 W Twojej pracowni zauważyłam też obrazy. Malowałaś?

Tak, to moje obrazy. Malowałam lata temu, ale myślę i do tego wrócić. Było to takie eksperymentowanie, ale jak widzisz nadal mam te obrazy, by mi przypominały, że kiedyś czas sięgnąć po pędzel

Monika Krzywdzińska/fot. Monika Krzywdzińska
Monika Krzywdzińska/fot. Monika Krzywdzińska
Jak to z Twoimi zdolnościami jest? Dziedziczone? Czy samorodek?

W moim przypadku raczej obudziło się to samoistnie już lata temu, a teraz przyszedł czas – wolny czas, który postanowiłam spożytkować robiąc coś, co kocham. Sama nie wiem jak to się obudziło, ale myślę, że też odrobina samodyscypliny połączona z cierpliwością potrafi zmobilizować osoby, które nawet w pełni dojrzałe odnajdą w sobie duszę wrażliwca.

Marzenia Moniki?

Marzenia hmm … Uważam, że każdy człowiek ma marzenia, pragnienia, do których dąży. Moich kilka się już spełniło a nad resztą pracuję (śmiech)….

Monika Krzywdzińska/ fot.Lidia Tul-Chmielewska
Monika Krzywdzińska/ fot.Lidia Tul-Chmielewska
 Twoje Anioły to nie zawsze takie są “anielskie” – prawda?

Nie, nie są.  Staram się żeby każdy był inny – są “grzeczne”, ale są i takie z “pazurem”. Mam też w swojej kolekcji jak już wcześniej wspomniałam -pierwszego “mrocznego”, który zrobił furorę na mojej stronie.  Tak je widzę, tak je tworzę. Nie zawsze muszą być „skrzydlaci Anieli”, czasem należy poeksperymentować.

A te skrzydlate gdzie w świat odleciały?

Anioły moje odleciały już do Niemiec, Anglii, Hiszpanii, Szwajcarii, Francji, Wyspy Kanaryjskie oraz na Florydę. Bardzo cieszy mnie to, że trafiają w dobre ręce, do dobrych domów, ale i fakt, że osoby, które je posiadają – wracają. Jak to w Bieszczadach bywa.

Anioły Moniki także w Bieszczady.shop dostępne już wkrótce.

Zatem polub Bieszczady.shop TUTAJ i bądź z nami na bieżąco!

rozmawiała: Lidia Tul-Chmielewska

1 Comment
  1. Tak ,zgadzam się z tym ,że Monika to wyjątkowa osoba. Jestem posiadaczką jednego z jej cudnych aniołów. Jest przepełniony miłością i magią. Cieszy moją duszę i oczy… Moniczko twórz swoje dzieła ,upiększaj świat jak to tylko Ty potrafisz !!!❤️

Leave a Reply

Your email address will not be published.