Na tropie mieszkańców karpackiej puszczy

Mokry i topniejący śnieg oraz błotniste leśne drogi zapewne nie sprzyjają wędrówkom, ale doskonale nadają się do poszukiwania tropów i śladów dzikich zwierząt. Zaś ssaki i ptaki pozostawiają po sobie całą gamę różnych śladów. Są to zarówno odciski kończyn, jak też sierść i pióra, odchody oraz resztki niedojedzonych pokarmów.

W okresie zimy i przedwiośnia można stwierdzić występowanie wielu gatunków zwierząt, które o innych porach roku są bardzo trudne do wykrycia. Ponadto w wypadku gór, co także odnosi się do Bieszczadów mają miejsce coroczne „pionowe wędrówki”. Co oznacza, iż zwierzęta jesienią i na początku zimy przemieszczają się z wyższych partii gór bardziej na północ do zalesionych dolin rzek. Taka sytuacja ma regularnie miejsce w odniesieniu do Bieszczadzkiego Parku Narodowego, z którego przemieszczają się szczególnie ssaki kopytne – jelenie, sarny, dziki oraz żubry.

Tropem żubra

Taką bardzo ważną zimową ostoją jest dla nich dolina Sanu, a szczególnie pod pasmem Otrytu. Oczywiście zimą przy zalegającej pokrywie śnieżnej trudno zwierzętom dostać się do roślin zielnych, zresztą spora część z nich jest już zwiędła i nie nadaje się do jedzenia.

Bardzo ważnym składnikiem zimowej diety bieszczadzkich ssaków kopytnych są jeżyny, których liście są zimozielone, co oznacza że nie więdną i nie opadają, stąd też mogą stanowić w miarę łatwo dostępny pokarm. Niestety zdarza się także, że przy dużej pokrywie śnieżnej zwierzęta zgryzają wierzchołki drzew – szczególnie jodły – co przyczynia się do powstania szkód w uprawach leśnych. Stąd też wędrując po lesie można zauważyć działania podejmowane przez leśników, które mają temu zapobiec – są to grodzenia z siatki oraz nakładane na wierzchołki drzew różne zabezpieczenia, od plastikowych spiral po specjalne substancje przypominające wyglądem wapno.

Tropem wilka

Za ssakami kopytnymi podążają także drapieżniki, które polują szczególnie na jelenie (w wypadku wilków) oraz sarny (to główna ofiara bieszczadzkich rysi). Wilki polują stadnie i bardzo często zapędzają zwierzęta do stromych jarów oraz na tafle rzek pokrytych lodem. Bardzo pomocna w odnalezieniu wilczych ofiar jest obserwacja zachowania kruków, które należą do tzw. padlinożerców i wielokrotnie krążą nad zabitymi jeleniami, wskazując badaczom miejsce gdzie spoczywają. Oprócz nich z takiej „leśnej stołówki” korzystają inne zwierzęta, w tym lisy, kuny, orły, a czasem nawet dzięcioły i mniejsze ptaki.

Tropem niedźwiedzia

Ślady bieszczadzkiego misia

Bieszczadzcy naukowcy od wielu lat stosują nowoczesne metody badawcze jak zakładanie zwierzętom obroży telemetrycznych oraz mniej inwazyjne jak fotopułapki ustawione w miejscach potencjalnych tras migracji ssaków. Stosowane są także metody łączące tradycyjne sposoby badań z najnowszymi zdobyczami nauki, jak chociażby w przypadku wilków zbieranie ich odchodów, a następnie analiza pozostawionego w nich materiału genetycznego w akademickich laboratoriach.

Ciągle też wykorzystuje się tradycyjne tropienia, obserwacje bezpośrednie oraz prowadzi się obserwacje samochodowe wzdłuż dróg. Do tego typu badań idealnym okresem jest właśnie zima i zalegająca pokrywa śnieżna. Na podstawie pomiarów tropów można określić wiek zwierzęcia oraz liczebność, jeżeli przemieszczały się stadnie. Trzeba tu jednak zachować pewną ostrożność, ponieważ szczególnie na topniejącym śniegu pozostawione ślady mogą być większe niż były w rzeczywistości.

Wśród bieszczadzkiej fauny są też gatunki, które zasypiają na zimę. Takim szczególnie ważnym zwierzęciem jest niedźwiedź brunatny, który w Bieszczadach osiąga największą liczebność, jeżeli chodzi o Polskę. Nie mniej nie zawsze tak jest, że wszystkie osobniki zapadają w sen zimowy, szczególnie w ostatnich latach kiedy to zimy bieszczadzkie należą do stosunkowo łagodnych.

Grzegorz Sitko

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.