Perła polskich szybowisk – Bezmiechowa

Jedną z największych osobliwości Podkarpacia jest istniejące w Bezmiechowej od kilkudziesięciu lat lotnisko szybowcowe. A wszystko zaczęło się w 1928 roku, kiedy to student Politechniki Lwowskiej Wacław Czerwiński przebywający tu na wakacjach zainteresował się zboczem Kamiennej. W styczniu 1929 roku przeprowadzono dokładne badania terenowe pod kontem  przydatności do lotów szkolnych i wyczynowych wykonane przez Związek Awiatyczny Studentów Politechniki Lwowskiej i Aeroklub Lwowski. Wykonane za pomocą świec dymnych, przymocowanych do dużego latawca badania potwierdziły unikalność miejsca pod względem nośności i wietrzności. Jesienią tego samego roku zorganizowano pierwsze loty szybowcowe nad Bezmiechową. Rezultaty przerosły bardzo szybko oczekiwania szybowników i potwierdziły wyjątkowość miejsca.

Do historii szybownictwa przeszedł  lot Szczepana Grzeszczyka, który na szybowcu CW-II,  2 listopada 1929 r. ustanowił nowy rekord Polski. Przez 2 godziny 11 minut żaglował nad zboczem Gór Słonnych. Tym samym obalono dotychczasowe poglądy o braku w Polsce terenów do lotów żaglowych. A był to dopiero początek. W następnych latach organizowano kolejne wyprawy szybowcowe, szkoląc nowych pilotów i bijąc kolejne rekordy. W 1932 roku otwarto oficjalnie Szkołę Szybowcową w Bezmiechowej.  Na jej potrzeby wybudowano rok później budynek administracyjno-warsztatowy. Poza szkoleniem szybowcowym i biciem kolejnych rekordów prowadzono też z powodzeniem pionierskie eksperymenty komunikacji fonicznej w szybowcach.

W 1937 roku zbudowano na górze duży hangar na szybowce. Pomyślny rozwój ośrodka szedł w parze z kolejnymi rekordami. W 1937 roku Wanda Modlibowska ustanowiła nowy kobiecy rekord Polski, który jednocześnie był kobiecym rekordem świata. Nad zboczem Słonnego żaglowała 24 godziny i 14 minut. Jako kobiecy rekord krajowy przetrwał do dnia dzisiejszego.

Niemałego wyczynu dokonał rok później legendarny pilot Tadeusz Góra. Na szybowcu PWS-101 wykonał przelot z Bezmiechowej do miejscowości Soleczniki Małe pod Wilnem długości 578 km. I ustanowił tym samym rekord świata! Za ten wyczyn otrzymał jako pierwszy pilot na świecie od Międzynarodowej Federacji Lotniczej (FAI) medal Lilienthala – najwyższe wyróżnienie szybowcowe. W 65 rocznicę tego wydarzenia odsłonięto w Bezmiechowej pamiątkową tablicę, która stoi obecnie tuż przy hangarze.

W tym czasie trumfy święcił również świeżo powstały wojskowy ośrodek szybowcowy w niedalekiej Ustianowej. Niestety te pomyślne dla polskich lotów czasy przerwała II wojna światowa i to na długie lata. Działania wojenne spowodowały zniszczenia hangaru i budynków szkoły. Reszty dokonały bandy UPA i okoliczna ludność. Po wojnie Aeroklub Podkarpacki próbował na nowo uruchomić ośrodek, ale po kilku latach został on zlikwidowany.

Na powrót „skrzydlatych” nad Góry Słonne trzeba było czekać długie lata. Dopiero w 1977 roku członkowie Studenckiego Koła Naukowego Lotników przy Politechnice Rzeszowskiej zorganizowali na terenie byłego szybowiska obóz lotniowy. Gościli tu wówczas legendarni szybownicy Rzeczpospolitej Wanda Modlibowska, Alfred Zaliński, Wiktor Leja, Piotr Mynarski i Adam Ziętek.  Jednak prawdziwy powrót szybowców nad Bieszczadzkie niebo nastąpił na początku lat 90. W 1992 r. zawiązało się Stowarzyszenie na rzecz Reaktywowania i Rozwoju Szkoły Szybowcowej w Bezmiechowej, które zarządzało szybowiskiem formalnie do 2002 r., a z czasem przekształciło się w Aeroklub Bieszczadzki. Od 1995 r. właścicielem gruntów szybowiska jest Politechnika Rzeszowska. W 2002 r. powołany został Akademicki Ośrodek Szybowcowy Politechniki Rzeszowskiej w Bezmiechowej. W następnym roku w 65 rocznicę rekordowego lotu Tadeusza Góry i w jego obecności, odsłonięta została tablica upamiętniająca to historyczne wydarzenie, a już w rok później 28 sierpnia 2004 r. oddany został do użytku Akademicki Ośrodek Szybowcowy Politechniki Rzeszowskiej im. Tadeusza Góry.

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.