Pierwsze oznaki wiosny

Zima pewnie jeszcze nie pozwoli całkowicie o sobie zapomnieć i jak to bywa prawie każdego roku można się spodziewać jej nawrotów. Zresztą w Wysokich Bieszczadach i na samych połoninach zalega nadal spora warstwa śniegu. Jednak w niższych partiach naszego regionu można już zaobserwować pierwsze oznaki nadchodzącej wiosny. Dokładnie, według terminologii przyrodniczej w tej chwili mamy przedwiośnie, czyli porę roku na styku zimy i wiosny, gdy średnie temperatury powietrza wahają się pomiędzy 0 a 5 stopni Celsjusza. Przedwiośnie odznacza się dużą dynamiką pogodową i nie jest niczym zaskakującym, iż jednego dnia na niebie świeci piękne słońce, a w kolejnych może padać deszcz lub też śnieg.

Zresztą znalazło to swoje odzwierciedlenie w znanych powiedzeniach ludowych: „w marcu jak w garncu”, czy też „kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata”. Botanicy przyjmują, że początkiem nadejścia przedwiośnia jest zakwitanie leszczyn oraz podbiału. Kwiaty męskie pierwszej z nich znane są prawie każdemu, to długie zwisające kotki koloru żółtego, z których wysypuje się pyłek. Podbiał jest mniej znany, chociaż pospolicie występuje na brzegach rzek, suchych skarpach, bądź poboczach dróg.

W niektórych bieszczadzkich dolinach zaobserwowano już inne z roślin przedwiośnia, a mianowicie lepiężniki, które bardzo pospolicie występują nad brzegami rzek, czy też przy leśnych drogach. Chociaż większość osób kojarzy pewnie lepiej niż pojawiające się później liście, które spotkać można aż do jesieni. Szczególnie rzucają się w oczy duże, owalne liście lepiężników różowych, mylnie przez wielu nazywanego łopuchem. Oprócz niego w naszych lasach występują lepiężniki białe i wyłysiałe.

Niektórzy przyrodnicy donoszą także o zakwitnięciu przebiśniegów oraz wawrzynków wilczełyko. Rośliny te występują głównie w lasach, chociaż czasem można ją napotkać w przydomowych ogródkach. Wawrzynek również zakwita jeszcze przed pojawieniem się liści. Jego kwiaty są intensywnie różowe i wydzielają słodką woń, a roślina zgodnie z nazwą w całości jest trująca, oprócz tego podlega ochronie prawnej, podobnie ja śnieżyczki. Przebiśniegi znane są większości, chociaż w Bieszczadach można je pomylić z inną chronioną rośliną, a mianowicie śnieżycą wiosenną. Kwiaty i liście tej rośliny są jednak zdecydowanie większe od przebiśniegów, a pełnia ich kwitnienia z reguły przypada w kwietniu.

Większość roślin wiosennych zakwita jeszcze przed pojawieniem się liści na drzewach, aby mogły mieć dostęp do pełni światła słonecznego. Natomiast duże ożywienie panuje w świecie bieszczadzkich ptaków. Powróciły do nas pierwsze szpaki i można usłyszeć ich donośny śpiew. Podobnie jest z drozdami, szczególnie o świcie i przed zachodem słońca da się usłyszeć kosy, paszkoty i drozdy śpiewaki. Niektóre z gatunków jak choćby sikory, kowaliki, większość dzięciołów i sów w ogóle od nas nie odlatują na zimę, a przedwiośnie jest naturalną porą ich aktywności godowej. Zresztą są i takie gatunki, jak puchacz, czy też orzeł przedni, które przystępują do budowy, bądź odnowienia swoich gniazd nawet w lutym.

Wymienione ptaki często tworzą stałe pary przez cały rok i przez wiele lat z rzędu, dlatego też jest im łatwiej przystępować do wczesnych lęgów. Nocami i o zmierzchu aktywne są także inne gatunki sów, a w bieszczadzkich lasach szczególnie można się spodziewać puszczyków uralskich. Jest to bardzo duża sowa i w wielu miejscach regionu jest najliczniejszą sową leśną.

Dużą aktywność wykazują też dzięcioły. One też, za wyjątkiem krętogłowa, nie odlatują z naszego kraju. W pogodne poranki można usłyszeć charakterystyczne bębnienia, które przypominają „stukanie”, tyle że wykonywane jest w bardzo rytmiczny sposób i stanowi odpowiednich śpiewów ptaków wróblowatych. Niedługo możemy się spodziewać też bocianów, ponieważ już przeszło tydzień temu były obserwowane nad cieśniną Bosfor.

Zatem, cieszmy się z pierwszych oznak przedwiośnia.

Grzegorz Sitko

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.