Ptasie gody w środku zimy

Bieszczadzka zima po raz kolejny okazuje się bardzo kapryśna i przeplata trochę wiosny, trochę jesieni i szczyptę zimy. Dlatego też trudno się dziwić przyrodzie, a szczególnie niektórym gatunkom ptaków, które nawet przy bardziej ostrych zimach już w lutym okazywały pierwsze symptomy zbliżającej się pory godowej. Odnosi się to szczególnie do tych z naszych rodzimych ptaków, które w ogóle od nas nie odlatują na zimę, lub też przemieszczają się na niewielkie dystanse.

Przyroda w Bieszczadach

Wędrując po Bieszczadach prawie że nie sposób nie natknąć się codziennie na unoszące się w powietrzu pojedynczo, parami lub w małych grupach kruki. Można je także zobaczyć jak szybują nad pokrytymi śniegiem połoninami. W okresie zimowym nie pogardzą padliną i często żerują na zagryzionych przez wilki jeleniach. Kruki do lęgów przystępują bardzo wcześnie i już na początku marca składane są pierwsze jaja. Lęgną się zazwyczaj w koronach wysokich i dorodnych drzew, a w Bieszczadach wybierają przeważnie jodły. Gniazdo zbudowane jest z gałęzi i patyków, zaś wewnątrz zostaje wylepione ziemią. W lęgu może znajdować się od 4 do 6 jaj, z których po upływie 20-23 dni wylęgają się pisklęta. Opuszczają one rodzinne gniazdo po około 40 dniach.

Przyroda w Bieszczadach

Również w lutym można już zauważyć pierwsze symptomy nadejścia pory lęgowej u orłów przednich. Pary tych ptaków przez okres całego roku pozostają w swoich rewirach, lub też w ich pobliżu. Stąd też mogą już pod koniec zimy rozpocząć lęgi. Ptaki te często przez wiele lat z rzędu korzystają z tych samych gniazd, które każdego roku nadbudowują i przystrajają świeżymi gałęziami z igliwiem. Zdarza się także, że samce orłów przednich wykonują widowiskowe loty nurkujące ze złożonymi skrzydłami. Znacznie rzadziej można obserwować inny ich rytuał godowy, a mianowicie parę ptaków szczepioną szponami podczas wspólnego lotu. Rozpiętość skrzydeł dorosłych ptaków wynosi około 2 metrów, zaś samce tego gatunku są wyraźnie mniejsze od samic i mają węższe od nich skrzydła.

Przyroda w Bieszczadach
fot. Mariusz Strusiewicz

Szacuje się, że w całej Polsce gnieździ się zaledwie 35 par orłów przednich, z czego prawie wszystkie, bo aż 30 par gniazduje w łuku Karpat – przede wszystkim w Beskidzie Niskim, w Bieszczadach i w Górach Sanocko-Turczańskich. Na tak niewielką liczebność orłów przednich wpływa też fakt, że nie każdego roku przystępują one do lęgów, a wyprowadzają zaledwie 1-2 piskląt, z czego prawie połowa nie przeżywa. Do lęgów po raz pierwszy ptaki te przystępują dopiero w wieku 4-5 lat. Jaja w ilości 1-2 (rzadko 3) są składane przez samice w połowie marca. Wysiadywanie trwa ok. 45 dni, zaś pisklęta wykluwają się na przełomie maja i kwietnia, pozostając w gnieździe przez kolejne 10-12 tygodni. Gniazda są ostatecznie opuszczane przez młode ptaki na przełomie lipca i sierpnia.

Z kolei już podczas lutowych mroźnych nocy można w Bieszczadach usłyszeć bardzo donośne, nieraz słyszane z odległości kilku kilometrów, donośne i dostojne pohukiwania puchaczy. Ta największa europejska sowa, której masa ciała może dochodzić do 4 kilogramów, do założenia gniazda wybiera miejsca ustronne.  Często są to urwiska i wychodnie skalne, także w dolinie rzeki San. Ptaki mają swoje ulubione miejsca, na których lubią przesiadywać i wypatrywać okolicę. Jak większość sów także puchacze najbardziej aktywne głosowo są do 2 godzin po zachodzie słońca oraz przed jego wschodem. Para puchaczy zajmuje średnio rewir o promieniu 2-4, zaś zimą ten obszar może być większy. Ptaki bardzo chętnie zasiedlają tereny o urozmaiconej rzeźbie tereny i różnorodnym środowisku, w tym w sąsiedztwie obszarów otwartych. Pokarm bieszczadzkich puchaczy jest bardzo zróżnicowany i mogą to być zarówno małe ssaki (np. polniki), jak też zające, kaczki, a także inne gatunki sów (puszczyk zwyczajny, sowa uszata). Sowy te składają raz w roku zazwyczaj 2-3 jaj, a pisklęta opuszczają gniazdo po przeszło 5 tygodniach.

Przyroda w Bieszczadach
fot. Mariusz Strusiewicz

Kolejnym niezwykle ciekawym, a zarazem bardzo ładnie ubarwionym jest krzyżodziób świerkowy. Ptaki te zarówno gnieżdżą się w Bieszczadach, jak też odwiedzają nasz region przylatując z północy Europy, szczególnie w czasie urodzaju nasion świerków lub innych drzew iglastych. Swoją nazwę gatunek ten zawdzięcza bardzo charakterystycznemu ukształtowaniu dzioba, którego dolna i górna część są skrzyżowane na końcu. Jest to niezwykle pomocne przystosowanie do wybierania nasion z szyszek, które ułatwia rozchylanie końcami dzioba ich łusek, a zarazem wybieranie językiem ze środka nasion.

Samce krzyżodziobów są ubarwione w kolorze ceglastoczerwonym, zaś samice mają szarozielone lub żółtawe upierzenie. Składanie jaj i lęgi odbywają się u tych ptaków często w samym środku zimy (od stycznia do marca). Wynika to z tego, iż o tej porze roku jest największy urodzaj nasion świerków i jodeł, którymi po rozmiękczeniu przez rodziców karmione są także pisklęta. Samice krzyżodziobów w tym okresie praktycznie nie opuszczają gniazd i są karmione przez samce.

Grzegorz Sitko

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.