Rykowisko, czyli jesienne misterium przyrody

Od połowy września, a czasem nawet wcześniej, gdy tylko pojawią się pierwsze przymrozki, przy wyżowej słonecznej pogodzie, bieszczadzkie doliny i lasy rozbrzmiewają rykiem samców jeleni, zwanych bykami. W zależności od aury ten okres może trwać do połowy października, ale zdarzają się takie lata, że pojedyncze, ryczące jelenie można usłyszeć jeszcze w listopadzie.

Rykowisko to okres godowy jeleni, które starają się zgromadzić wokół siebie jak największą liczbę łań, czyli samic swojego gatunku. Ich czujność i wysiłek skierowane są wówczas przede wszystkim na utrzymanie swojego haremu i ewentualne odebranie rywalom ich partnerek. Są wówczas mniej ostrożne, więc łatwiej można je podejść, czasami nawet na niewielką odległość. Zdarza się, że idąc leśnym szlakiem wręcz wejdziemy na byka (samca jelenia), który zajęty swoimi sprawami, nawet nie zwróci na nas uwagi. Przy takich wyprawach trzeba uważać na łanie, bo są one bardzo czujne i jeśli wyczują lub wypatrzą coś podejrzanego, natychmiast dają znak całej chmarze do ucieczki. Podczas spotkań dwóch byków rzadko dochodzi pomiędzy nimi do konfrontacji, czyli bezpośredniej walki z wykorzystaniem znajdujących się na głowie poroży. Przeważnie osobniki słabsze umykają po wysłuchaniu przeciwnika lub zobaczeniu go. Jeżeli siły są w miarę równe, to dość długo trwa wzajemne „badanie się”.

Gdy już dochodzi do walki, to przeważnie po kilku uderzeniach o poroża jeden z jeleni uznaje swoją przegraną i odchodzi. Najbardziej zaciekłe są walki tzw. jeleni stadnych, czyli władców dużych chmar łań. W większości przypadków byki nie robią sobie wielkiej krzywdy podczas walk. Zdarza się jednak, że czasem po dłuższej konfrontacji zwierzęta sczepione rogami nie mogą się rozdzielić. Wtedy obydwa byki, niestety, giną. Bliski kontakt z chmarą jeleni zdarza się rzadko. Natomiast na pewno możemy jeleni posłuchać. Chodząc po lesie o świcie lub o zmroku słyszymy ich ryk, który jak grzmot roznosi się po bieszczadzkich dolinkach.

Czasami zdarza się, że zwierzęta ryczą przez cały dzień. Żeby zrozumieć, na czym rykowisko polega, warto wybrać się do lasu z doświadczonym przewodnikiem, leśnikiem czy przyrodnikiem. Człowiek, który wiele dni spędził w karpackiej puszczy, potrafi odróżnić głos wielkiego samca od ryku młodego byka, szukającego dopiero swojej partnerki, czy też głos wzywający do walki o łanie od wydawanego przez zwycięzcę. W Bieszczadach występuje jeleń europejski, przez niektórych określany jako odrębny podgatunek, nazywany jeleniem karpackim. Jest silniejszej budowy ciała niż jeleń żyjący na nizinach, ma nieco dłuższą głowę i często garbatą część nosową. Ubarwienie jelenia karpackiego w lecie jest popielato-ceglaste, a w zimie popielato czarne. Wieniec (czyli poroże) jelenia karpackiego jest znacznie mocniej zbudowane niż tego, który żyje na nizinach.

Jeżdżąc po Bieszczadach można czasem zobaczyć zagrody, w których hoduje się krewniaka jelenia jakim jest daniel. Jednak daniele nie są zwierzętami rodzimymi ani dla Polski, ani tym bardziej dla Bieszczadów. Rzadko, ale też się zdarza, że daniele bywają obserwowane na wolności w Bieszczadach, ale to raczej na skutek ucieczki z zagrody. W czasie rykowiska odbywają się także regularne polowania na jelenie. Dlatego, jeżeli ktoś zamierza posłuchać, obejrzeć i fotografować te zwierzęta, trzeba to wcześniej uzgodnić z gospodarzem terenu. Najczęściej jest nim jedno z nadleśnictw. Można także usłyszeć ryczące jelenie na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego, ale trzeba pamiętać o zakazie poruszania się w porze nocnej i poza wytyczonymi szlakami. Badacze prowadzą również rokrocznie liczenia jelenie w okresie rykowiska. Robią to o świcie, gdy na otwartych terenach i polanach oraz w piętrze połonin są duże szanse na zobaczenie byków wraz ze stadami łań, a także wieczorem i nocą gdy nie prowadzi się jako takich obserwacji ale liczy się odzywające się byki.

Grzegorz Sitko 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.