Skarb w leskim zamku

W XIX w. gdy właścicielem zrujnowanego zamku był Ksawery Krasicki, zamieszkiwał w nim ubogi szlachcic Łysakowski. Pewnego dnia natrafił on w ruinach na wejście do lochu. W obecności Krasickiego i urzędników austriackich odkopano gruzy i otworzono ciężkie drzwi, za którymi znajdowało się pomieszczenie z różnymi rupieciami, armatami i dwiema zagadkowymi beczkami.

Krasicki chciał je zbadać osobiście, liczył bowiem iż zawierają pieniądze, zabronił więc ich otwierać. Niestety sam był zbyt gruby, żeby zmieścić się w wąskim przejściu. Tymczasem na wieść o skarbach w lochach zamkowych zbiegło się mnóstwo ludzi. Krasicki sam odganiał ich kijem.

Dopiero na drugi dzień Austriacy powiększyli otwór i razem z Krasickim weszli do lochu, w myślach dzieląc się już pieniędzmi. Jakież był ich zdziwienie gdy z rozkutych beczek wysypały się pieniądze… ale skórzane, z herbem Kmitów!

Jedni mówią, że to diabeł zamienił pieniądze złote na skórzane, a inni podejrzewają że na zamku praktykowano czarną magię i próbowano przemienić bezwartościowe skórzane krążki na złote dukaty. Całe to zdarzenie opisał Łysakowski w swoim pamiętniku.

Za http://zamki.res.pl/lesko.htm

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.