Sóweczka

Kto by pomyślał, że taki niewielki ptak ważący niecałe 100 gram potrafi z sukcesem zaatakować większe od siebie ofiary. Nasz bohater najczęściej przebywa wysoko w koronach drzew, często przesiadując na wierzchołkach świerków bądź jodeł. Zdradza go gwiżdżący wysoki głos wydawany w różnej intonacji przez obie płcie, choć częściej przez samca. O kim mowa?

O sóweczce, tak tak, to nie przyrodnicza pomyłka, bo właśnie tak zdrobniale brzmi jej polska naukowa nazwa, a po łacinie Glaucidium passerinum. Pierwszy człon tej nazwy nawiązuje do greckiego słowa „glaux” oznaczającego sowę, a passerinum nawiązuje do łacińskiej nazwy pospolitego wróbla. Nie jest to przypadkowy związek, ponieważ w rzeczywistości nasz sowi bohater żywi się małymi ptakami leśnymi takimi jak zięby, sikory, mysikróliki, czy też rudziki.

Początkiem maja wybrałem się na poszukiwanie tego „sowiego karła”. Na podstawie swojego doświadczenia wytypowałem las, który wydawał mi się być odpowiednim w tej części Bieszczadów środowiskiem dla sóweczki – buczyna z dużą domieszką jodły, a na obrzeżach trochę świerka i sosny. Na niespełna godzinę przed zachodem słońca zacząłem ustami naśladować głos terytorialny samca – donośny gwizd o różnej wysokości tonu. Pierwsze trzy raz i nasłuchuję, bez odzewu, więc powtórzyłem i w trakcie drugiej serii mojego gwizdania słyszę …. jest, cichsze od mojego gwizdy jakieś 150 metrów na lewo w lesie. Po niecałej minucie zobaczyłem między koronami drzew lecącą „ptasią kulkę” , która usiadła w koronach sosny jakieś 20 metrów ode mnie. Przez lornetkę przyjrzałem się jej bliżej – ptak ciągle odwracał głowę wydając gwizdy i co jakiś czas stroszył ogon … i tak przez prawie kwadrans, po czym sobie odleciał głębiej w las. Samiec sóweczki ciągle nawoływał z lasu, ale postanowiłem już nie niepokoić ptaka i wróciłem do samochodu.

 

Oprócz nietypowego głosu sóweczkę od pozostałych polskich sów wyróżnia jeszcze jedno, otóż poluje najczęściej za dnia, nie zaś ciemną nocą jak inni jej krewniacy. W nocy zresztą gorzej widzi i podobnie jak ptaki dzienne odpoczywa. Oprócz ptaków w jej jadłospisie znajdują się także małe ssaki, szczególnie w latach gdy jej duży urodzaj nasion buka, a co za tym idzie myszy i norniki mogą się doskonale rozmnażać. Liczebność tego ciekawego w ptaka w całej Polsce szacowana jest 500-800 par, z czego w Bieszczadach na zaledwie 20-30.

Grzegorz Sitko

2 komentarze
  1. dziś widziałam w Bieszczadach co najmniek cztery sóweczki i jak patrzę na liczebność w Bieszczadach, to chyba miałam niewiarygodne szczęście! 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.