Szlak 1A i 10A „Wokół Chryszczatej i Sinych Wirów”

Szlak rowerowy rozpoczyna swój bieg w Cisnej skąd drogą o dobrej nawierzchni kieruje się w stronę Komańczy, prowadzący przez Rezerwat “Sine Wiry”

1A i 10A Gmina Cisna „Wokół Chryszczatej i Sinych Wirów”

Cisna (0,0 km) – Majdan (2,7 km) – Roztoki Górne ( 7,8 km) – Solinka (14,5 km) – Maniów (27,9 km) – Wola Michowa (28,3 km) – Przełęcz Żebrak (35,7 km) – Kołonice (44,0 km) – Habkowce (48,4 km) – Cisna (52,8 km) – Dołżyca (55,9 km) – Przysłup (60,6 km) – Kalnica (64,9 km) – Polanki (78,8 km) – Buk (82,8 km) – Dołżyca (85,2 km) – Cisna (88,3 km)

Szlak rowerowy rozpoczyna swój bieg w centrum Cisnej skąd drogą o dobrej nawierzchni kieruje się w stronę Komańczy. Po pokonaniu prawie 2 km dojeżdżamy do skrzyżowania w Majdanie, gdzie zjeżdżamy z głównej drogi w lewo, nawierzchnia zmienia się tu na typowo bieszczadzką, pełną dziur i nierówności. Zaczyna się lekki podjazd w kierunku Roztok Górnych, którego końcowy odcinek to droga asfaltowa co nieco łagodzi trud wspinaczki.

Na rozjeździe w Roztokach Górnych skręcamy w prawo, w stronę Solinki. Po prawie 2 km podjeździe docieramy do Przełęczy pod Kiczerką, skąd zjeżdżamy kamienistą drogą wzdłuż potoku Solinka. Piękne widoki oraz nieco łatwiejsza trasa uprzyjemniają jazdę. Dalej mijamy osadę leśną Solinka, czekają nas teraz krótkie podjazdy i zjazdy.

Mijamy przejazd przez tory kolejki wąskotorowej i dojeżdżamy do skrzyżowania z drogą główną prowadzącą z Cisnej do Komańczy, na którym skręcamy w lewo. Zaczynamy się wspinać na Przełęcz Przysłup pomiędzy Matragoną (990 m n.p.m.) a Wołosaniem (1071 m n.p.m.) początkowo łagodnie, później serpentynami. Po czterokilometrowym zjeździe z przełęczy docieramy do Maniowa, a następnie drogą główną, do Woli Michowej. Osada ta położona w dolinie górnej Osławy była kiedyś wsią królewską lokowaną na prawie wołoskim. W latach siedemdziesiątych XIX w. w Woli Michowej odbywało się sześć jarmarków rocznie. Podczas wysiedlenia po II wojnie światowej wieś uległa całkowitemu wyludnieniu i zniszczeniu. Niewielka osada powstała na nowo w latach 60. XX w.

Na skrzyżowaniu w centrum tej miejscowości skręcamy w prawo w drogę o kamienistej i nierównej nawierzchni, w stronę Przełęczy Żebrak, którą osiągamy po pokonaniu dosyć stromego podjazdu. Teraz przed nami zjazd krętymi serpentynami, na skrzyżowaniu odbijamy ostro w prawo, a przed nami ponownie lekki podjazd. Dwa kilometry dalej skręcamy w lewo i pokonując czterokilometrowy zjazd dojeżdżam do Kołonic i tzw. Dużej Obwodnicy Bieszczadzkiej, którą kierujemy się w stronę Cisnej. Mijamy Kołonice i wjeżdżamy do Jabłonek. Przed nami prawie 2 km ostrego podjazdu na Jabłońską Górę (811 m n.p.m.). Dojeżdżamy do przysiółka Habkowce, położonego pod szczytem.

Od Cisnej dzieli nas już tylko zjazd, musimy tu jednak uważać gdyż na zakrętach i serpentynach może leżeć jeszcze pozostały po zimie piasek. Na skrzyżowaniu w Cisnej skręcamy w lewo w kierunku Dołżycy, Kalnicy i Wetliny. Mijamy stację benzynową z tablicą poświęconą Aleksandrowi Fredrze, którego ojciec – Jacek miał na początku XIX w. w Cisnej hutę żelaza. Przed nami rozciąga się widok na zbocza Łopiennika po lewej stronie, i stoki pasma granicznego po prawej. Przez pewien czas będziemy się poruszać wzdłuż torów kolejki wąskotorowej.

Za ostrym zakrętem w prawo rozpoczyna się ponad pięciokilometrowy łagodny podjazd drogą o dobrej nawierzchni. Wyjeżdżamy z lasu, po prawej stronie roztacza się piękny widok na pasmo górskie Jasła i Okrąglika. Mijamy Krzywe po przejechaniu kilkuset metrów i jesteśmy na Przełęczy Przysłup z której roztacza się wspaniały widok na pasmo połonin.

Po prawej stronie, niedaleko od drogi widoczna stacja Bieszczadzkiej Kolejki Wąskotorowej. Następny etap trasy to 2 km zjazdu. Mijamy i dojeżdżamy do Kalnicy, w której opuścimy pokrytą dobrą nawierzchnią „Dużą Pętlę Bieszczadzka” i wjedziemy na bieszczadzkie stokówki. Na łuku głównej szosy, po prawej stronie mijamy jeszcze rezerwat przyrody „Olszy łęgowej w Kalnicy” ze stanowiskiem rzadko spotykanej w górach olszy czarnej. Rośnie tu też rzadka paproć narecznica grzebieniasta oraz czeremień błotna, spotkać tu też można krążące nad głowami myszołowy lub orły bieliki.

Na skrzyżowaniu skręcamy w lewo i jedziemy  w kierunku północnym, wzdłuż rzeki Wetlinki, wciskającej się pomiędzy zalesione zbocza gór. Z lewej strony grupa Falowej, w której kolejno nad doliną wznoszą się: Czerenina (971 m), Kiczera (927m) i Pereszliba (768m). Od wschodu boczne ramię Smereka ze szczytami: Wysokie Berdo (940m), Krysowa (840m). Wjeżdżamy do miejscowości Kalnica.

Nazwa pochodzi od ukraińskiego słowa „kalnyj”, czyli błotnisty, rozmiękły, mętny, brudny. Odpowiada ona położeniu wsi, do którego dostępu broniły rozległe, niedostępne moczary w widłach Wetlinki i potoku Kalnickiego. Dojeżdżamy do centrum miejscowości pomiędzy kościołem, a ośrodkiem wczasowym, po lewej stronie drogi, pośród starodrzewu znajdują się pozostałości po cmentarzu przycerkiewnym. Na miejscu obecnie znajdującego się parkingu jeszcze w latach pięćdziesiątych XX wieku można było zobaczyć resztki cerkwi zbudowanej i konsekrowanej w 1842 roku.

Przejeżdżamy most na potoku Kalnickim i po bieszczadzkiej stokówce wiodącej dalej jedziemy wzdłuż potoku Wetlina. Tym którzy zapomnieli o zapasie płynów polecamy znajdujące się tutaj źródełko, którego woda nadaje się do bezpośredniego spożycia. Następnie dojeżdżamy do rozwidlenia dróg, przed nami szlaban ograniczający ruch samochodów omijamy go i jedziemy dalej prosto doliną Wetliny, w kierunku rezerwatu „Sine Wiry”.

Skręcając w prawo, po przejechaniu ok. 1 km można dojechać do Bacówki w Jaworcu. Po drodze mijamy wypał węgla drzewnego ustawiony w głębokiej dolinie Potoku Kobylskiego. Za rzeką, ok. 300 m na północ od schroniska, zachował się żelazny krzyż na cokole z piaskowca z napisem: „Na pamiątkę zniesienia pańszczyzny 3.5.1848r.” To jedyny namacalny ślad pozostały po wsi Jaworzec, o której informacje pochodzą już z 1580 roku.

Przejeżdżamy przez nieistniejącą już wieś Łuh, gdzie do dziś widać jeszcze tarasy pól uprawnych, a na małym wzniesieniu pozostał cmentarz cerkiewny. Niestety prawie całkowicie zdewastowany, zachowały się jedynie kawałki betonowych nagrobków oraz dębowy krzyż z datami 988-1938, ustawiony na pamiątkę 950-lecia Chrztu Rusi. Po dawnej cerkwi we wsi Łuh pozostała jeszcze lipa – pomnik przyrody – rosnąca po lewej stronie drogi. Dojeżdżamy do początku rezerwatu „Sine Wiry”. Za naszymi plecami w całej swej okazałości rozciąga się Połonina Smerecka.

Jedziemy w lewo mijając szlaban, szlak teraz nieznacznie wznosi się. Po prawej stronie w kotlinie wije się rzeka. Za nią widoczne malownicze stoki rozległego pasma Bukowiny. Przejeżdżamy teraz przez nieistniejącą miejscowość Zawój, której pozostałości są widoczne po prawej stronie. Teraz przed nami kilka krótkich zjazdów i podjazdów, po prawej stronie widać ślady po zabudowaniach w postaci drzew owocowych. Na wzniesieniu, w miejscu gdzie droga ostro skręca w lewo, a rzeka zatacza wielki łuk, odchodzi stara dróżka. Dokładnie w tym miejscu stała na pagórku cerkiew, przy której z trudem można odnaleźć kilka nagrobków. Rośnie tu jeszcze wiekowa lipa, pamiętająca tętniącą życiem wieś.

Wetlina miejscami szeroko się rozlewa tworząc malownicze zakola i nabiera prędkości na przewężeniach spadając z progów skalnych, drążąc głębie u ich podnóży. Progów i głębi jest po pięć. Kiedyś każdy miał swoją nazwę, największy zwał się oczywiście Siny. W tym miejscu w rzece pływa mnóstwo pstrągów, a jesienią jest to ulubione przez jelenie miejsce rykowiska. Przed nami ostry zakręt w lewo, za nim dalszy ciąg zjazdu, po prawej głęboko, w wąwozie szumi Wetlina, zbocza wąwozu łatwo się obrywają chodzenie i jazda samą krawędzią są niebezpieczne, poza tym znajdujemy się na terenie rezerwatu i zbaczanie z wytyczonych ścieżek jest zabronione. Jeszcze jeden zakręt w lewo.

Po prawej stronie znajdziemy leśną ścieżkę prowadzącą łagodnie w dół do koryta Wetliny. Rzeka przedziera się przez wąskie gardziele i pieni się na skalnych progach, pod którymi leżą wielkie głębie tzw. badunie. To są owe słynne Sine Wiry.

Po obu stronach rzeki strome zalesione zbocza gór. Wracamy na ścieżkę i zjeżdżamy w około  1000 m w dół. Jesteśmy w miejscu gdzie we wrześniu 1980r., na południowym stoku Połomy, powstało osuwisko, które zatarasowało koryto rzeki, tworząc tzw. Jeziorko Szmaragdowe, uległo ono już niestety zamuleniu.

Wysoko na stoku można jeszcze zobaczyć miejsce, w którym oderwały się masy skalne, zsuwając się po lustrze łupkowym. Obecnie osuwisko porośnięte jest olchą kosą. Dojeżdżamy do końca rezerwatu „Sine Wiry”. Ponownie przed nami szlaban. Mijamy go i przed nami około kilometrowy zjazd. Z prawej strony dochodzi wzmożony szum wody, nie jednej, lecz dwu rzek. W pobliżu Wetlina wpada do Solinki. Dojeżdżamy do skrzyżowania przy moście, jedziemy w lewo, by wzdłuż potoku Solinka dojechać do Dołżycy. Towarzyszyć nam będzie aż do Cisnej – szlak R 61.

Przed nami kilka mniejszych i większych podjazdów i zjazdów po drodze o bardzo dobrej nawierzchni. Przejeżdżamy przez most na rzece, i jesteśmy na terenie nieistniejącej już miejscowości Buk. W latach dwudziestych XX wieku mieszkało tu około 300 osób. Po drugiej wojnie światowej wieś uległa całkowitemu zniszczeniu. Jedziemy wzdłuż malowniczego odcinka Solinki z niezwykłymi progami skalnymi.

Szlak prowadzi nas pomiędzy wzgórzami porośniętymi gęstym lasem, po prawej stronie mijamy nieczynny kamieniołom. Przed nami krótki podjazd i dojeżdżamy do skrzyżowania z Dużą Pętla Bieszczadzką. Szlak skręca w prawo w kierunku Cisnej gdzie zaczęła się nasza wycieczka.

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.