Warsztaty pieczenia chleba w Muzeum Młynarstwa i Wsi

Kiedy bierzemy do ręki kromkę pachnącego chleba, nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, jakim to sposobem chleb powstaje.

Dobrze, że wróciła moda na chleb pieczony tradycyjnymi metodami bo nie tylko zdrowszy ale i ładniej pachnący, a ten wypiekany w naszych ustrzyckich piecach szczególnie, bo przecież zapach bieszczadzkich łąk i pól zawiera.

Muzeum w ustrzyckim młynie i warsztaty pieczenia chleba to unikalna okazja do poznania drogi „od ziarenka do bochenka”.

Na zdjęciach warsztaty odbywające się podczas Święta Chleba, ale nie tylko wtedy można się na nie załapać 😉

Omłoty cepami, przemiał w żarnach to okazja do poznania nie tylko chleba ale i historii literatury – wszak pierwsze zapisane po polsku zdanie właśnie z chlebem jest związane „day ać ja pobrusa ty pociway”  – daj niech ja pokręcę [najprawdopodobniej żarna], a ty odpocznij.

A tym razem pokręcić można, i cepami też machnąć, a kto się zmęczy, ten i chlebem ze smalcem się pożywi.

A kto delikatniejszego podniebienia, ten podpłomykiem czy proziakiem głód oszuka.

Co do samego Święta Chleba, odbywającego się na początku sierpnia… Grzech nie wspomnieć o chlebie cygańskim, który nasi goście ze Słowacji wypiekali. A muzyka, tańce i kolorowe stroje sprawiły, że pewnie o głodzie nikt nie myślał, choć kromek i piętek pachnących wszystkim starczyło.

 

Zygmunt Krasowski

zszyfrował” i nie było niespodzianek w przypaleniu.

Czego możemy się spodziewać w przyszłym roku?

Nie chcemy zmienić kultywowania święta, ale pragniemy wprowadzić więcej atrakcji tak, aby aktywnie włączać jego uczestników do dobrej zabawy. Pan Janusz dodał, iż bardzo pragnie zmienić formułę muzyczną.

Zygmunt Krasowski

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.