Warzenie piwa – tradycja licząca tysiące lat!

Tradycja dziedzictwa kulturowego przeżywająca na Podkarpaciu okres burzliwego rozwoju, to wiedza na temat warzenia piwa. Dziedzictwo to może z powodzeniem zostać zaadaptowane przez nowe i istniejące oferty produktów turystycznych, wzbogacając ich otoczkę kulturową i dostarczając gościom niepowtarzalnych wrażeń smakowych. Jakkolwiek bowiem pierwsze skojarzenie Podkarpacia i piwa to browar w Leżajsku, to w Bieszczadach Ursa Maior w Uhercach Mineralnych, która stała się jedną z największych atrakcji turystycznych.  A czy wiecie, że Podkarpacie to region, w którym regularnie warzy się piwa domowe wysokiej jakości i to w ponad stu miejscach.

fot. Pixabay

Rozwój piw domowych i produkujących tradycyjne piwa małych browarów jest szerszą tendencją, obserwowaną w Polsce od kilku lat. Znajdują one coraz to nowych zwolenników i trudno się temu dziwić, Polska jest jednym z największych producentów i konsumentów piwa w Europie. Miłośnicy piwa coraz częściej stawiają na różnorodność i nowe smaki, co zresztą dostrzegają i główni gracze na rynku, wprowadzając duże zmiany marketingowe, polegające m.in. na wprowadzaniu produktów udających niszowe. Udających, bowiem tradycyjnie wytwarzane piwo nie jest poddawane pasteryzacji, a wielkobrowarowa produkcja piwa przeznaczonego do obrotu w sieciach handlowych podlega właśnie wyjałowieniu poprzez pasteryzację. Piwo uzyskuje większą trwałość mikrobiologiczną, tracąc jednak niemal zupełnie walory zdrowotne i wiele smakowych. Brak pasteryzacji piwa pozwala na zachowanie tak witamin, jak i najpełniejszego smaku, jednakże jego przydatność do spożycia wynosi zaledwie kilka tygodni. I musi być przechowywane w lodówce.

fot. Pixabay

Duże browary wprowadzają wprawdzie piwa niepasteryzowane, mają one jednak długi termin przydatności do spożycia, przekraczający sześć miesięcy. Tajemnica polega na tym, że zamiast je pasteryzować, producenci poddają je procesowi mikrofiltracji, nie mającego bynajmniej nic wspólnego z piwowarską tradycją. Nazwa inna – a wychodzi na jedno, powstaje piwo nadające się do spożycia przez sześć lub więcej miesięcy. No ale przecież niepasteryzowane. Dlatego małe browary wprowadziły wprowadzają pojęcie „piwo nieutrwalone”.
To nie jest jedyna różnica. Tradycyjnie przygotowywane piwo jest prostym wynikiem fermentacji alkoholowej wody, słodu i chmielu przy użyciu wyselekcjonowanych szczepów drożdży. Tymczasem współczesna produkcja na skalę przemysłową bardziej przypomina zalewanie wodą zupek instant, niż tradycyjne warzenie. Takie piwo nie do końca jest produktem naturalnym, którym z całą pewnością będzie piwo domowe – składające się z wody, ziaren zbóż, drożdży i chmielu. Jest ono łatwo przyswajalne przez organizm i posiada niemało walorów zdrowotnych. Zawartość jęczmienia hamuje osteoporozę, dostarcza błonnik, korzystnie wpływający na pracę przewodu pokarmowego. Z ziarna zbóż i drożdży pochodzą liczne witaminy z grupy B. które pobudzają trawienie – oczywiście, jeśli piwo jest pasteryzowane, to pozostają w nim jedynie w ilościach śladowych. Zawarty w piwie chmiel dostarcza natomiast antyutleniaczy, cechujących się korzystnym wpływem na poziom cholesterolu.

fot. Pixabay

Ale nie tylko walory zdrowotne wpływają na popularność piw warzonych metodami tradycyjnymi. Mały browar, regionalny pub czy gospodarstwo zajmujące się wytwarzaniem piwa stwarza dodatkową możliwość pogawędzenia o piwie, posłuchania historii browaru, anegdot związanych z piwowarami. Ogromną rolę odgrywa bowiem piwowar, który tworzy recepturę na piwo, osobiście nadzoruje wszystkie etapy produkcji oraz dba o zaopatrzenie browaru w możliwie najlepsze surowce. Na Podkarpaciu takich osób nie brakuje – wśród nich jest kobieta – Agnieszka Łopata z Michniowca, którą znacie zapewne z Ursa Maior – Bieszczadzkiej Wytwórni Piwa. Agnieszka piwo warzy z sukcesami od wielu lat, posiadając m.in. tytuł Mistrza Piwowara za zajęcie I miejsca w Konkursie Piw Domowych w samym Żywcu.

fot. Ursa Maior 

W sposób szczególny atmosfera zamiłowania do piwa wpisuje się w działalność gospodarstw agroturystycznych czy innych podmiotów oferujących coś więcej niż noclegi. Dlatego klienci gotowi są przyjąć nieco wyższą cenę – prawdziwy piwowar i urządzenia zbliżone technologią do tych sprzed wieków, przygotowujące produkt tradycyjny w pełnym tego słowa znaczeniu muszą generować wyższe koszty, niż zaprogramowane przez informatyka maszyny produkujące z tabletek. I za piwo prawdziwe, a nie instant, klienci chcą zapłacić nieco więcej. Zjawisko to wpisuje się w szerszy trend zmieniającej się w naszym kraju kultury spożywania alkoholu – ilość wyraźnie przechodzi w jakość.

Asortyment produkowanych w regionie piw domowych jest bardzo szeroki. Stosowane są obie tradycyjne metody ich produkcji – górna i dolna fermentacja. Piwa górnej fermentacji – ale – wywodzą swoją nazwę od drożdży osadzających się na górze brzeczki, która poddawana jest fermentacji w temperaturach nawet do 25°C. Jest to starsza technologia warzenia piw, produkuje się z jej pomocą m.in. piwa pszeniczne, różne odmiany piw Stout, Pale Ale, Porter czy Bitter. Podczas dolnej fermentacji drożdże osadzają się na dnie kadzi, a fermentacja i leżakowanie przebiegają w niskich temperaturach (ok. 5°C). W ten sposób powstają pilznery, ciemne lagery, koźlaki czy piwa marcowe.

 

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.