Weekend wśród Bieszczadzkich Aniołów

Jesień zagościła już na dobre i rozpanoszyła się, ze swoimi gęstymi, mlecznymi mgłami, chłodem i szarością. Coraz trudniej jest o barwne krajobrazy, jednak sytuacja nie jest jeszcze beznadziejna 😉

W drodze do łopieńskiej cerkwi…

Niedźwiedzie szykują się już do snu i ludzie również jakby nieco ospali, dlatego z imprezami różnie bywa…

Natomiast zawsze warto iść w góry. To idealny czas szczególnie dla tych, którzy nie lubią tłoku na szlakach. Jednak uważajcie na śliskie kamienie i pamiętajcie o dobrych butach.

I baaardzo ciepłych kurtkach.

Najlepiej jednak będzie spędzić ten weekend wśród Bieszczadzkich Aniołów 🙂

Z jakim regionem kojarzone są Anioły? Oczywiście z Bieszczadami Wysokimi – Cisną, Wetliną i okolicami. Zapewne każdy z Was będąc w tej okolicy poczuł ich moc oraz magię. W jaki sposób? Podczas zdobywania niezwykłych szczytów, odwiedzając miejsca pełne kultury, biorąc udział w twórczych warsztatach, malując własnego anioła lub po prostu będąc w tym regionie.

Jesień w pełni, a anielska Cisna to świetny punkt wypadowy w mniej znane Bieszczady. Tutaj jest cisza, spokój i moc. Można spotkać wyjątkowych ludzi o artystycznych duszach, odwiedzić niezwykłe miejsca: galerie, pracownie, restauracje, których nie spotkacie nigdzie indziej. Najpiękniejszy moment jesieni w Bieszczadach właśnie trwa, może w związku z tym warto spędzić ten czas wśród Bieszczadzkich Aniołów…

O Cisnej można powiedzieć, że leży w sercu Bieszczadów. Z każdej strony do leżącej nad Solinką osady schodzi potężne pasmo górskie. Od północy są to masywy Wysokiego Działu i Łopiennika, od południa Jasła, a od wschodu Falowej. Niedaleko wznosi się także dziki masyw Hyrlatej. Przemierzanie tutejszych szlaków, w harmonii z przyrodą, niekiedy w zupełnej samotności cudownie odpręża i nastraja pozytywną energią.

Szczególnie polecamy:

Bardzo ciekawie wygląda masyw Jasła, na który prowadzi czerwony szlak rozpoczynający swój bieg w centrum wsi. Wędrówkę zaczynamy wchodząc na Małe Jasło, następnie na Jasło, skąd roztacza się przecudna panorama, obejmująca Tarnicę, obie połoniny, niższe partie Bieszczadów na zachodzie i północy, a przy dobrej pogodzie można ujrzeć nawet Tatry. Z Jasła docieramy na Okrąglik, a potem już przełęczą Nad Roztokami wzdłuż granicy do Roztok Górnych.

Łopiennik. Jest kilka możliwości wejścia na szczyt, my proponujemy najkrótszą trasę. Na Łopiennik najszybciej dostaniemy się czarnym szlakiem z Dołżycy. Owe wzniesienie słynie z widokowej polanki oraz wychodni skalnych, które w Bieszczadach są raczej rzadkim zjawiskiem. Obok skałek znajduje się metalowa tablica z wierszem Wincentego Pola, która upamiętnia wizytę poety w tym miejscu.

Gdzie warto się zatrzymać i poczuć bieszczadzki klimat?

W tym przypadku to nie trudne pytanie. Ten klimat czuć wszędzie, dosłownie w każdej knajpie, pensjonacie, a jeśli zaglądniecie do którejś z galerii, gdzie z każdej strony spoglądają przepiękne Anioły, poczujecie się „jak w niebie”…

Szczególnie jednak chcielibyśmy zaprosić Was do miejsca niezwykłego, unikatowego, owianego wieloma legendami, iście zakapiorskiego jakim jest „Siekierezada”Tutaj jest klimat, muzyka, sztuka i ludzie którzy swoją obecnością współtworzą to miejsce, którzy chętnie i  zawsze powracają. Być w Cisnej a nie być w Siekierezadzie to jak być w Rzymie, a nie być w Watykanie.

Jest jeszcze jedno szczególne miejsce, do którego chcielibyśmy Was zaprosić. Gościniec Stare Sioło w Wetlinie oferuje noclegi w drewnianych chatach o ciekawie brzmiących nazwach m.in. Wetłyna, Trześnia, Hnatowa Chata, Hriada, małą kameralną restauracyjkę gdzie serwuje się gołąbki jagnięce czy pierogi z bobem.

Właściciele Gościńca kochają muzykę jazzową i bardzo często zapraszają muzyków właśnie jazzowych na koncerty, które są nie lada atrakcją.

Twórczość wśród Bieszczadzkich Aniołów…

Cisna to kolebka artystów wielu dziedzin, malarstwa, rzeźby, ikonopisarstwa, garncarstwa i wielu innych. W kilku słowach nie sposób przybliżyć sylwetki ich wszystkich, dlatego dziś polecamy Galerię Czarny Kot, która znajduje się w centrum w Cisnej nieopodal „Siekierezady”.

Jej właściciele to Ewelina Kudła-Krawiec, z wykształcenia polonistka z zamiłowania malarka oraz Jacek Krawiec, rasowy bieszczadnik, który m.in. hoduje konie i jest przewodnikiem górskiej turystyki konnej. W galerii znajdziecie prace bieszczadzkich artystów, także właścicielki, wykonanych w technice, rzeźba, malarstwo, ceramika, glina, bibułkarstwo i wiele innych.

W Bieszczadach istnieje wiele miejsc, gdzie kultywuje się zapomniane Bieszczadzkie dziedzictwo. Jednym z takich miejsc jest Galeria i Pracownia ikon „Veraikon”, gdzie pani Jadwiga Denisiuk pielęgnuje jeden z rzadszych zawodów – ikonopisarstwo. Wydawałoby się, że już zapomniane, a jednak wciąż fascynujące i wzbudzające zachwyt. Ikony pani Jadwigi odzwierciedlają charakter pogranicza dwóch kultur wschodniej i zachodniej. Prowadząc pracownie ikon wraz ze współpracownikami wykonuje kopie średniowiecznych ikon ruskich, greckich oraz gotyckiego malarstwa tablicowego.

źródło: www.ikony.bieszczady.net.pl

Jesienne imprezy wśród Bieszczadzkich Aniołów

W listopadzie, na początku miesiąca, jak co roku Zakapiorskie Zaduszki (4 listopada w Cisnej – wspominkowe czuwanie przy Kapliczce Pamięci i na miejscowym cmentarzu w sobotę, początek – godz. 17.00, majdan koło Atamanii Rysia Szocińskiego), a tydzień później Muzyczne Zaduszki (11 listopada w Pensjonacie „Szeptucha” w Polańczyku – spotkanie z Mieleckim Zagłębiem Piosenki).

Małgorzata Kilarecka

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.