„Zaginiony świat bieszczadzkiego kresu” Andrzej Potocki

„Zaginiony świat bieszczadzkiego kresu. Bojkowie, Żydzi, Polacy, Niemcy i Cyganie” Andrzeja Potockiego, to kolejny tytuł, który biorę pod lupę i kolejny, którego lektury nie żałuję. Jednak nie jest to dzieło uniwersalne, trafiające w gusta każdego zainteresowanego Bieszczadami.

Dla jednych Bieszczady to po prostu góry. Dla innych dzikość, swoboda, źródło inspiracji. Jeszcze inni odnajdują tu spokój i koją zszargane nerwy. Ostatnia grupa to ludzie, którzy odnaleźli tutaj to wszystko i pozostali na zawsze. Jednak coś ich w tych bajkowych Bieszczadach uwiera i zastanawia. Ślady po ludziach, którzy mieszkali tu przed wojną. Dlatego nieustannie szukają odpowiedzi i zgłębiają historię tego miejsca.

Wbrew pozorom, Bieszczady nie zawsze były takie spokojne i nie zawsze echo niosło się po nich z taką swobodą. Ponad 50 lat temu, tereny te były przeludnione, gwarne, pełne sprzeczności ale mimo wszystko, panowała tutaj tolerancja jakiej brakuje w czasach obecnych. Obok kościoła stała cerkiew, kawałek dalej synagoga, jeszcze dalej zbór. I o tym pisze Potocki, przy okazji uzupełniając swoje zbiory o tło historyczne. Tło, które jest kluczowe dla zrozumienia, dlaczego sąsiedzi, którzy mieszkali dom w dom przez dziesiątki lat, targnęli się nawzajem na swoje życie.

Na początku zaznaczyłam, że książka – mimo iż jest porządnie napisana, posiada ogrom zdjęć, do których zwykły Kowalski nie miałby dojścia i opisuje wiele ciekawostek z życia Bojków, Żydów, Polaków, Niemców i Cyganów tutaj mieszkających – nie przypadnie do gustu każdemu, ponieważ mocno skupia się na historii i polsko-ukraińskich zaszłościach. Nie każdy chce o tym czytać i rozgrzebywać stare rany na nowo. Dodatkowo sporo w niej dat i nazwisk, a te również nie będą interesować ludzi niezwiązanych z tym miejscem.

Jednak nie zawsze warto iść na łatwiznę. Książka Andrzeja Potockiego to swego rodzaju pamiątka po tamtych czasach. Autor próbuje ocalić obraz niegdysiejszych Bieszczadów i ich mieszkańców od zapomnienia. Bojków, których na tym terenie było najwięcej, Żydów, których było prawie tylu co Polaków, Niemców, którzy byli grupą nieliczną ale znaczącą i Cyganów, osiedlających się na obrzeżach, żyjących gdzieś na uboczu, ale tępionych tak samo jak Żydów.  Nie były to wszystkie grupy etniczne, ale te najważniejsze.

Potocki opisuje zwyczaje, obrzędy, życie, pozycję społeczną i rolę historyczną kolejnych grup. Najwięcej uwagi poświęca Bojkom, ale jest to zrozumiałe ze względu na ich liczbę. Stanowili bowiem większość i to oni kształtowali ówczesne Bieszczady i to jak je postrzegano. Autor, na podstawie wielu źródeł – co uwydatniono w cytatach z różnych okresów – tworzy spójny obraz, sięgający głębiej niż tylko do ogólnych przesłanek. Wsie i miasta opisywane są indywidualnie, gdyż każde miało nieco innych stosunek grup etnicznych. Wiele osób wymieniono z nazwiska, wspomniano co najmniej kilka ważnych postaci. Każda wzmianka poparta jest cytatem.

Całość tworzy bogatą w informację książkę, która przede wszystkim trafi do ludzi stąd, ale jednocześnie rozjaśni nieco przereklamowany obraz Bieszczadów osobom z zewnątrz.

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.