„Ziemia o ludzkiej twarzy” Artur Zygmuntowicz

Przeglądając biblioteczną półkę z regionaliami moją uwagę zwróciła książka o ciekawym tytule „Ziemia o ludzkiej twarzy”. Na początku tytuł ten nie budził żadnych skojarzeń, dopiero bliższe przyjrzenie się okładce rozjaśniło co nieco w mojej głowie. Podtytuł „Szlakiem romantyków i pozytywistów” jest tutaj jak najbardziej trafiony. Autor zaplanował ciekawą, bogatą nie tylko w widoki, ale i spotkania podróż – której uwieńczeniem jest to niepozorne dzieło.

Artur Zygmuntowicz po przeczytaniu niezbyt ambitnej książki z pogranicza reportażu i przewodnika, traktującej o wschodzie Polski, uznał, że nie tylko puste frazesy opatrzone ładnymi zdjęciami będą opisywać tę dzikszą stronę naszego kraju. Wsiadł na rower w Zatwarnicy (wcześniej ten rower przewiózł aż z Wrocławia) i zakończył swą podróż w Gabowych Grądach, po drodze zatrzymując się u ludzi z pasją, artystów, miłujących swe małe ojczyzny.

Podróż zaczyna się w urokliwej Zatwarnicy, w kinie Końkret. Właściciele – pani Jarecka wraz z mężem – prowadzą nietypowe i bardzo małe kino, ale dzięki temu atmosfera jest wyjątkowa, intymna. Czasem w tym kinie prowadzone są dyskusje po projekcjach filmów. Ludzie nie rozchodzą się od razu po seansie.

Drugim projektem tego małżeństwa jest pracownia artystyczna.

W kolejnej miejscowości, w Stuposianach, przenosimy się w całkiem inny klimat. Autor wraz ze znajomymi przyjeżdża oglądać – nieskrępowany światłami ulic i domów – niebo w pełnej okazałości. Niestety, tym razem nie światło jest przeszkodą, a pogoda. Jednak uczestnicy wyprawy kompletnie się tym nie przejmują.

Z podróżami jest jak z życiem, nie zawsze jest kolorowo i nie wszystko się udaje, nawet jeśli poświęcimy bardzo dużo czasu na planowanie. Ale nie oznacza to, że można się załamywać. W żadnym razie. Autor również wyznaje tę filozofię, bo podczas podróży świetnie poradził sobie z wydarzeniami nie do przewidzenia. I – co podkreślał – dużą rolę odegrał tu rower jako środek transportu. Ekologiczny, dobry dla zdrowia, ale przede wszystkim skracający dystans. Dzięki niemu łatwiej było dojrzeć miejsca, które samochodem mijamy bez zastanowienia. Łatwiej było też zagadać do przypadkowych ludzi, których po drodze przewinęło się całkiem sporo.

Kolejne miejsca to kolejni „pozytywnie zakręceni” ludzie i ich coraz to inne zainteresowania. Autor raz gości u nich sam, innym razem w towarzystwie. Wszystko spisuje bardzo subiektywnie, prosto z serca, widać, że nie była to zwykła podróż.

Jednocześnie muszę ponarzekać trochę na styl i walory literackie, jednak gdyby opisać to bardziej profesjonalnie, pewnie książka wydawałaby się mniej autentyczna. Teraz odczuwa się dokładnie to, co autor czuł, będąc gościem tych nietypowych gospodarzy i naprawdę można się tym zafascynować. Szczególnie, że pisarz dokonał kilku zabiegów, dzięki którym – zaciekawieni jego przygodą – będziemy chcieli trochę pogrzebać w internecie na temat wspomnianych ludzi. Aczkolwiek, uczciwie ostrzegam, nad aspektami technicznymi możnaby jeszcze popracować.

Forma zapisu to luźny pamiętnik z elementami fabularnymi, wywiadami, notkami i wzmiankami, subiektywnymi porównaniami i zestawieniami. Nie jest to ani typowy przewodnik, ani też reportaż. Autor nie skupiał się bowiem na formie a treści – a tej przekazuje całkiem sporo, mimo iż książka jest raczej cienka. Udało mu się to jednak poprzez tzw. odnośniki. Chodziło mu głównie o zasianie ziarna ciekawości, stąd wiele tropów urywa w połowie, by czytelnik sam mógł zdecydować, czy chce o danym artyście dowiedzieć się więcej, czy nie. Ma to swoje wady i zalety. W dobie internetu, dla młodych ludzi nie będzie to dużą wadą. Jednak dla osób starszych niestety już tak.

Nie oznacza to jednak, że z lektury jestem niezadowolona. Udało mi się poznać ciekawe miejsca i jeszcze ciekawsze osobistości. Poświęcę też trochę czasu na zgłębianie tematu. I na pewno zapamiętam tę książkę dzięki jej oryginalności. Zachęcam więc do dania jej szansy, szczególnie gdy nie chcemy zwiedzać wschodniej Polski pobieżnie i w pośpiechu.

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.